pierwszy sakrament

rok temu mała Po przezywała swoją pierwszą, ważną i doniosłą uroczystość… dokładnie rok temu 3 lipca przyjęła sakrament Chrztu Świętego…

pogoda była zupełnie inna jak dzisiaj – lało od samego rana, było zimno, szaro, buro, jednym słowem paskudnie… podtrzymaliśmy tym sposobem rodzinną tradycję, która mówi iż w ważnych momentach naszego życia powinno lać… mama Po na szybko musiała wymyślać nową kreację dla siebie a i Po wystąpiła w innym stroju niż początkowo było zaplanowane…

z resztą chrzest Po od od samego początku zbitek nieoczekiwanych i nieprzychylnych nam zdarzeń… był zaplanowany na Święta Wielkanocne, jednak z powodu choroby, a później śmierci prababci Albiny, po której Po otrzymała drugie imię, musieliśmy przesunąć tą uroczystość… mieliśmy też spory problem z wyborem chrzestnej, bo do końca nie było wiadomo czy Asia – moja bratanica się zgodzi…poza tym ja cały czas marzyłam o małej skromnej uroczystości, a zrobiło się nam z tego przyjęcie…

jednak w końcu dobrnęliśmy do tego pamiętnego dnia i udało się – Po została ochrzczona :) choć to też nie bez problemów, ponieważ po przyjściu do kościoła okazało się, iż nikt nie wie, że ma się odbyć chrzest :)

kilka migawek z tego dnia

dzisiaj o tamtym dniu przypomina nam przede wszystkim medalik, który Po dostała od chrzestnej, a który nosi na szyi i od czasu do czasu wyciąga go z pod bluzeczki i całuje… bałam się, że go będzie szarpać, ściągać, a tu nic z tych rzeczy… wie, że tam jest i tyle… nie jestem zwolenniczką biżuterii u dzieci, a już na pewno nie przebiłabym Po uszu już w tym momencie, ale ten medalik na jej szyi znaczy dla mnie dużo więcej niż zwykły wisiorek…

Reklamy
pierwszy sakrament

4 uwagi do wpisu “pierwszy sakrament

  1. carnation pisze:

    ladna dekoracja stolu :) Ja zawsze marze o jakiejs uroczystosci w naszym domu, gdzie bede miala pole do popisu i jakos ladnie udekoruje stol, beda swiece, moga byc tez jakies koraliki, ale u nas zawsze jest tak samo- rodzina Tomka jest tak liczna, ze jak rozstawie dla kazdego talerzyk i szklanke juz niewiele miejsca zostaje mi na srodku stolu zeby poukladac patery :/ Najgorsze jest to, ze rodzina systematycznie sie powieksza i niebawem bedzie trzeba robic urodziny w restauracji, powaznie!

    1. Anitko jejku… dobrze żeś mi przypomniała tym komentarzem :) wszak ja Ci @ wiszę ;) stworzę… mam nadzieję, że jeszcze dziś zanim wyjdę z pracy….

      a co do imprezek tego typu – u nas odwrotnie ja mam sporą rodzinę, i z ładnym udekorowaniem stołu też zawsze problem… ale jakoś staram się zawsze żeby było bardziej odświętnie niż zwykle… jednak największe pole do popisu miałam w urodziny Poli ;) wtedy to się dopiero udekorowałam :D

  2. Chrzciny, hmm… Moja siostrzenica-chrześniaczka na swoim chrzcie darła się wniebogłosy, mogę się założyć, że ksiądz to tej pory pamięta tamten dzień :D
    A u Was to widzę, że nawet tort kolorystycznie dopasowany do stołu, pięknie :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s