burzowo, upalnie, niedzielnie, leniwie…

dziś mała relacja z niedzieli…upalnej niedzieli…

plany były piękne, ale niestety nam do końca nie wyszło, miał być miły spacer, skończyło się na szybkim powrocie do domu, bo nadciągały czarne chmury i burza…taki nasz standardzik, że z naszych planów zwykle nici :)

 

było więc grillowanie w deszczu, które też inaczej wyglądać miało, ale cóż – grunt, że towarzystwo dobre :D

potem się nam zrobił znowu upał niemiłosierny, który już nawet mnie – osobę lubiącą słońce dość poważnie męczy… towarzystwo wciągnęło się więc w zabawę pt. kto puści większą bańkę ;)najbardziej z tego faktu była zadowolona oczywiście mała Po…

pozdrawiamy w tym miejscu ciocię Alę, która marudziła nam jak nigdy i ciocię Magdę, która uraczyła nas cudnymi prezentami z serii tych, które to kobietki lubią najbardziej – Ala i ja dostałyśmy lakiery do paznokci, w kolorach na które same pewnie byśmy się nie zdecydowały (tym sposobem od dwóch dni nosze na swoich pazurkach fuksję) a Po dostała cudnej urody kapelusz :) mama jest nim zachwycona, Po jak o nim zapomni to też go jest w stanie ponosić dłużej niż 3 sekundy :)

tu jedna z tych chwil, kiedy kapelusz był na głowie a nie na ziemi…

proszę tez zwrócić uwagę na koszulkę, którą Po ma na sobie :) za kilka chwil miał rozpocząć się finał EURO 2012, więc ostatni raz honorowo założyła swój strój kibica… śliniak+strój kibica+kapelusz+ umaziana buzia kaszką = prawdziwa dama :)

Zapomniałabym pozdrowić jeszcze pana P i mego męża eM, którzy to uczestniczyli w niedzielnym lenistwie, ale niestety aparatu unikali, a jeśli już udało się im wedrzeć w kadr to mąż eM nie pozwolił publicznie pokazać tego zdjęcia – Madzia i Ala, wiecie o które zdjęcie chodzi? ;)

 

Reklamy
burzowo, upalnie, niedzielnie, leniwie…

9 uwag do wpisu “burzowo, upalnie, niedzielnie, leniwie…

  1. jestesczesciamnie pisze:

    Uwielbiam takie spotkania, szkoda, że my tak daleko od siebie mieszkamy ;)
    Widzę, że bańki wciągnęły damską część, a Twoja mina na 4 zdjęciu bezcenna :D

  2. basiar pisze:

    kurczaki… Polcia z tą swoją myslicielską miną poniewiera mną … za każdym razem, gdy na nią patrze:))))))))) bossssska jest:)
    a tak w ogóle, to uwielbiam Was podczytywać… piszesz Paula tak po prostu, po ludzku, bez zadnych zawoalowań… chce mi się WAS … jak deseru po obiedzie:))) hehe… pojechalam… wiem;)
    buziaki i kolorowych:)
    PS … POlciu… ełro ełro i po ełrze:) ale koszulkę miałaś świetną:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s