makrama

W bransoletkach plecionych tą techniką zakochałam się dokładnie 4 lata temu, na Węgrzech… zakupiłam ich wtedy kilka, obdarowałam najbliższych, a i ja i eM założyliśmy sobie takie same na nadgarstki… ja nosze swoją do dziś… eM niestety swoją musiał ściągnąć, bo się nieco zużyła…

niedawno stwierdziłam, że przecież skoro ktoś to plecie to uplotę i ja :) i tak się zaczęło… pierwsze może nieidealne, ale z każdą następną dochodzę do większej wprawy…

na pierwszy ognień poszły takie, które na myśl przywodzą mi wakacje i morskie wojaże…

kocham góry miłością wielką, ale zawsze w okolicach lipca i sierpnia chce mi się morza… odzywa się chyba we mnie moje pochodzenie – wszak mój tata z okolic Koszalina pochodzi…

ta już znalazła miejsce na mojej ręce… wyszła tak króciutka, że tylko ja albo Pola mogłyśmy ją założyć :)

ta jest do wzięcia, jakby tylko ktoś był zainteresowany :)

ta już pojechała do nowej właścicielki…

ta też do wzięcia… już ją widzę w towarzystwie lnianej sukienki i plecionych sandałów :)

i ostatnia – także na razie bez właściciela…

 

pomysłów na kolejne mam już kilka, zamówień także, więc spodziewajcie się kolejnej dawki :)

Reklamy
makrama

10 uwag do wpisu “makrama

  1. bardziej pisze:

    Piękne bransoletki, z tym że nie umiem takowych nosić. W ogóle nic mi się na ręce nie utrzymuje :) Ale bardzo mi się u Ciebie podoba. Z przyjemnością przejrzałam zdjęcia, zerknęłam w Twój świat i zerkać jeszcze będę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s