stare śmiecie.

Zrobiliśmy sobie wczoraj małą wycieczkę… trochę wymusiły to cele służbowe, więc chcieliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym i odwiedziliśmy nasze stare śmiecie ;) czyli miasteczko, w którym mieszkaliśmy sobie zaraz po ślubie – całe 9 miesięcy…

niby to niedaleko, bo tylko 40 km, ale w związku z problemami lokomocyjnymi małej Po nie dotarliśmy tam w trójkę jeszcze nigdy… nie licząc tego, że wyprowadzaliśmy się stamtąd już z Po w brzuchu co prawda jeszcze kilkumilimetrową, ale już umiejącą zaznaczyć swoją obecność… ja ostatni raz byłam tam, kiedy sprzedawaliśmy nasze pierwsze wspólne mieszkanie :) potem już nie było mi dane… całą więc sprawę wyprowadzkową przeprowadzał sam eM… my z Po wtedy leżakowałyśmy ;)

tak więc wczoraj mała Po zobaczyła na własne oczy gdzie została poczęta :) nie wiem czy się jej podobało, bo jakoś mało rozmowna była… mi w każdym razie się teraz tam nie podoba… i naprawdę jestem cała szczęśliwa, że mieszkamy teraz TU a nie TAM… z miejscem tym wiąże się kilka miłych wspomnień, ale w sumie to tylko tyle… nawet szczególnie nie tęsknię za tamtym mieszkaniem (no może czasami za kominkiem i większym metrażem) choć włożyłam w nie kupę swojego czasu, energii i naszych pieniędzy ;)… wczoraj jednak jak porównałam te dwa miejsca to naprawdę uważam, że podjęliśmy wtedy najlepszą z możliwych decyzję… mamy może mniej metrów, ale za to dysponujemy tarasem, dziadkami w zasięgu ręki i pracą oddaloną o 20 minut spacerkiem… o cudnych widokach za oknem wspominać nie będę ;)

zrobiliśmy sobie króciutki spacer, mała Po zaczepiła o wesołe miasteczko i o dziwo nie chciało się jej wcale na karuzelach jeździć, wystarczyło że sobie tylko na nie popatrzyła, więc uznać mogę, że dziecko mam bardzo ekonomiczne ;)

odwiedziliśmy też babcię i dziadka eM, którzy leżą na tamtejszym cmentarzu i wróciliśmy do domu, bo deszcz nas przegonił…

Po dzielnie zniosła trudy podróży, choć było ciężko momentami, musieliśmy się kilka razy zatrzymywać… ale jesteśmy na dobrej drodze, aby zacząć dłuższe podróże niż te 15-minutowe…

dzisiaj od rana uskuteczniamy niedzielne lenistwo, pogoda nie nastraja do spacerów, więc nigdzie się nie wybieramy… lubię tak po prostu czasami pobyć w domu, a Wy?

pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy tu zaglądają, tych co ujawnić się nie chcą także ;)

Reklamy
stare śmiecie.

9 uwag do wpisu “stare śmiecie.

  1. Też dziś mam dzień leniuchowania, tak jak wczoraj zresztą :D Bardzo czekałam na taki weekend, bo przez ostatni miesiąc co tydzień jeździłam do domu i mam już kilkugodzinnych podróży powyżej uszu…

  2. jestesczesciamnie pisze:

    Ja może wielką domatorką nie jestem, ale lubię takie leniwe weekendy kiedy możemy po prostu się polenić :)
    Chciałabym rzec, że Po ma świetne spodnie!

  3. Filipek70 pisze:

    wiem co przeżywa Po bo kubański też miał jazdy i co dziwne najpierw nie miał potem miał ,potem znów nie miał …..podobno trzeba się napić trochę wody z cytryną przed podróżą i wtedy pomaga …..ale sama nie miałam takiej wiedzy kiedy jej potrzebowałam ….:))))))0

  4. Agnieszka pisze:

    Ja sięujawniałam bo Was dzisiaj napotkałam…ale jak ryknęłam do siebie…jakbym Was na ulicy spotkała, heheheh…..Wiesz Pa to z miejscami tak jest, że jedne kochasz niemiłosiernie i nawet jakaś mała niedogodność nie jest argumentem na nie…Ja myslę, że pomimo iż nie urodziłam się Tam…ale od pierwszych miesięcy życia jestem stale, najpierw z wyborów rodziców (z moją absolutną aprobatą) a teraz z własnego uzależnienia przekochania i umiłowania po grób, który chce miec własnie tam…Michał pokochał jak i ja…..i jesteśmy wolni tak absolutnie jak mijamy Skomielną…….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s