bajeczna lodziarnia

zostając w temacie zabawek przyznam się do czegoś… mam na koncie grzech pt. kupiłam dziecku zabawki z serii plastic is fantastic…

każda zabawka dla małej Po to zakup przemyślany, wszystko dokładnie selekcjonuję… każda zabawka musi mieścić się w dwóch kategoriach – pierwsza z nich to: zabawki estetyczne (czyli wszystko to na czym mi przyjemnie zawiesić oko), a druga to: zabawki, które bawią, uczą, wychowują i rozwijają dziecięcą kreatywność oraz wyobraźnię… jeżeli jakaś zabawka nie spełnia tych kryteriów jest odrzucana przeze mnie już na starcie… efekt jest taki, że Po ma naprawdę MAŁO zabawek… dziwi to wszystkich… kilka razy już usłyszałam – a gdzie wy trzymacie zabawki? no nie trzymamy, bo ich nie mamy… tzn. mamy, ale nie wysypują się one ze wszystkich kątów, a także nie torują wejścia do pokoju Po… i do razu zaznaczam – Po jest szczęśliwym dzieckiem, podobnie jak szczęśliwym dzieckiem byłam ja nie mając plastikowych „fiszerprajsów” ;)
jedyny plastik jaki toleruję to klocki DUPLO – mamy ich sporo (częścią bawiłam się ja) i kolekcja powiększa się cały czas… Po je uwielbia, codziennym rytuałem jest to, iż zwierzątka DUPLO jedzą z nią kolację, ponadto to jedna z nielicznych zabawek przy której może siedzieć bardzo długo i bawić się SAMA, co jest czasami zbawienne :)

jednak wracając do tytułu – kupiłam BAJECZNĄ LODZIARNIĘ – już sama nazwa powinna mnie odstraszyć – stało się jednak inaczej ;)

skusiła mnie cena i ciastolina, którą już kiedyś kupić zamierzałam… plasteliny nie lubię, bo śmierdzi i brudzi, a ciastolina to co innego… ładnie pachnie, nie brudzi i wydaje mi się być trochę bardziej trwała niż plastelina, więc do lepienia różnych zwierzaczków idealna… dlatego pomyślałam, że do lepienia się nada a przy okazji w cenie dostaję jeszcze całą maszynerię do robienia lodów, więc czemu nie? tym oto sposobem wróciłyśmy z sobotę z zakupów zamiast z mlekiem to z BAJECZNĄ LODZIARNIĄ… Po od razu załapała o co chodzi ;) lody kręciła aż miło ;)

problem pojawił się, kiedy zabawę trzeba było poskładać… okazało się, że ni to zabawka ładna, ni dobrze wykonana, ni do końca przemyślana… owszem zadanie swe spełniła, lodów najedliśmy się aż nadto, ale teraz mamy grata, z którym nie bardzo co zrobić… no bo ciastolinę można wykorzystać na wiele sposobów (patrz kategoria zabawka kreatywna) to samą lodziarnię już nie bardzo… do tego stojąc na półce razi mnie w oczy :/

dlatego więc po raz kolejny przekonałam się, że zabawek NIE KUPUJE SIĘ POD WPŁYWEM IMPULSU! zapamiętać!

Advertisements
bajeczna lodziarnia

9 uwag do wpisu “bajeczna lodziarnia

  1. carnation pisze:

    lodziarnia z Biedry :) W zeszlym roku tez takie byly, ja kupilam Basi farme- juz wyrzucilam :) Tez niby fajnie, mozna bylo lepic zwierzatka, ale okazalo sie, ze ta ciastolina sie do siebie nie klei, wiec zwierzatko trzeba bylo formowac z jednego kawalka. Przy moich zdolnosciach manualnych nic z tego nie wychodzilo :) No i po jakims czasie ciastolina zrobila sie twarda jak kamien, mimo ze byla zamknieta i nawet zapakowana w karton :)
    Ja problemu z wyborem zabawek nie mam. Jak cos mi, badz moim dzieciom sie spodoba to czasem kupie. Te wszystkie zabawki ktore widzialas u dzieci w pokoju to w 80% prezenty. Niby wole jak dziecko dostanie na urodziny jakas zabawke a nie pieniadze, albo jakas mala zabawke zamiast slodyczy, ale pozniej robi sie graciarnia w pokoju a mnie zal wyrzucac zabawki, ktore wygladaja jak nowe :( Zasada perfekcyjnej pani domu 3 razy P (ze sprzatajac w domu zostawiamy rzeczy Potrezbne, Piekne i Pamiatkowe ) u mnie kompletnie sie nie sprawdza :)

    1. no pewnie że tak – tylko tam takie ceny zabawek mają :P i kuszą biedne matki :)
      nasza się klei jeden kolor do drugiego :P ale i tak pewnie w najbliższym czasie podzieli los waszej farmy ;)

  2. Agnieszka pisze:

    Zabawki mam już dawno za sobą:) i na szczęście, na szczęscie……..to po stronie plusów dorastania (delikatniejsza forma starzenia;)

    Znikam na jakiś czas, życzę udanych wakacji i do następnej mojej wizyty pod koniec sierpnia….Uda się podczytywac lecz nie wiem jak z komentowaniem heheh:) Pozdrawiam ulubione góralki.

    1. na jakiś czas to znikaj, nie znikaj tylko na zawsze…
      zostaw chociaż czasami jakiś znak interpunkcyjny żebym wiedziała, ze byłaś gdzieś blisko :)

      Buziaki :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s