mała ale jara.

Z kuchnią naszą wiąże się szereg historii… prawie rok mieszkaliśmy bez niej – w przecudnie zaaranżowanej prowizorce :) ale za żadne skarby nie chciałam zrobić jej „po łebkach”, dlatego czekałam… szukaliśmy kogoś kto by moich pomysłów już na wstępie nie skwitował „nie da się”, szukaliśmy kogoś kto by tę kuchnie wykonał w przyzwoitych pieniądzach i do ostatniej chwili czekaliśmy na wymarzoną a raczej wyśnioną tapetę (przyśniły mi się maki MARIMEKKO między szafkami kuchennymi i od tamtej pory już o niczym innym w kuchni słyszeć nie chciałam)… tapeta niestety na czas nie dotarła, więc kładliśmy ją już po zamontowaniu całej kuchni – no gimnastyka była nieziemska… ale udało się! jest! na dzień dzisiejszy mogę nawet powiedzieć, że jest już w stanie ostatecznym, bo wiele elementów było kompletowanych dobre kilka miesięcy…

zapraszam więc dzisiaj – stanowczo nie do mojego królestwa, ale do miejsca, które bardzo lubię :)

Reklamy
mała ale jara.

17 uwag do wpisu “mała ale jara.

  1. miód na moje serce :)))))))))))))))) dziękuję za umilenie wieczoru. A jaki ładny widok zza okien. Podoba mi się również ten czajnik. Myślałam, że to na herbatę (ja to herbaciara jestem). Piękne dodatki, nie przesadzone, wszystko ze smakiem, a tak w kuchni powinno być :))))))

    1. a proszę bardzo, polecam się na przyszłość ;)
      obok tego dużego czajnika, stoi mniejszy na herbatę właśnie :)
      ja ogólnie herbaty nie pijam, ale kiedy przychodzi jesień to lubię czasami wieczorem siąść z kubkiem w ręku…

      dziękuję! na następny raz postaram się pokazać więcej, bo jak się dzisiaj tym zdjęciom przyjrzałam, to ogólnie kuchni na nich nie widać – a dodatki raczej :P

  2. mysza1984 pisze:

    w mieszkaniu w Warszawie robiliśmy kuchnię z ikei – biała, połysk. Jako, że nie lubię szafek górnych, zostawiliśmy przestrzeń… oj fajna była, mała, z zabudowaną pralką…teraz ktoś inny ją „wypożycza” :) ale niestety nie zmieściły nam się szafy typu komin, te wysokie z wielką wysuwaną szufladą. Zawsze o takiej marzyłam. Mam nadzieję, że kiedyś dorobimy się swojego domu i będę miała kuchnię marzeń z wyspą na środku. Marzyć można :D

    1. ja też wolałabym nie mieć szafek górnych, ale taki patent u nas by nie przeszedł… za bardzo integralną częścią pokoju jest ten aneks… za dużo zamieszania by było… dlatego zrobiłam szafki do samego sufitu, aby jak najmniej się w oczy rzucały…

      ja swój wymarzony dom urządzam średnio kilka razy dziennie w wyobraźni :)… mam nadzieję, że w końcu uda mi się marzenia urzeczywistnić… czego i Wam życzę z całego serca!

  3. Filipek70 pisze:

    kuchnię widziałam i podziwiałam …w ogóle uwielbiam białe kuchnie …są jak mała czarna zawsze modne !!!! a ja w przyszłej swojej chcę jeszcze oprócz drewna i bieli ..lacobel beżowy i pośrodku wzór serwetki koronkowej ….tylko żeby to wszystko zagrało !!!!

    1. ja chciałam biały lacobel… i taki był pierwotny plan, nawet szafę zrobiłam z białym lacobelem, żeby wszystko grało… potem plan się zmienił ja jestem zadowolona… te maki to taka wisienka na torcie i wydaje mi się, że Twoja koronka też by taką była :)

  4. kaacee pisze:

    Jak tu ładnie! Troszkę mało widać (jak przez dziurkę od klucza), ale to co jest też pozwala cieszyć oczy – kuchnia kolorystycznie i „dodatkowo” wysmakowana, a na dodatek już wiesz, jak być domową boginią :))))

    1. obiecuję poprawę i pokaże więcej (kiedyś jak mnie wena najdzie), że tak mało zauważyłam dopiero na zdjęciach ;) a z tą boginią to jest tak – mój eM o to zadbał, ja aż takich ambicji nie mam ;)

      pozdrawiamy, ściskamy i jesiennie całujemy :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s