niedźwiadki mieszkają w lesie.

ulubione nasze miejsce do spacerów to bez dwóch zdań nasz pobliski las, który jest jednocześnie rezerwatem przyrody… cudnie tam o każdej porze roku… w lecie przyjemnie chłodno, a w zimie przytulnie, bo z każdej strony otula śnieżna pierzynka, a np. wczoraj było to jedyne miejsce, gdzie nie wiało i można się było schować przed nieprzyjemnym wiatrem… dlatego często jest to cel naszych wędrówek… wczoraj jednak wybrałyśmy się tam w zupełnie innym celu – na zbieranie szyszek :) powoli zaczynam robić zapasy, które wykorzystam w stroikach świątecznych… bo wszystkie, które miałam “zużyłam” na Wszystkich Świętych… a w lesie to oprócz szyszek, cudne patyki znaleźć można i mech, który po wysuszeniu daje tyle możliwości… wiem, wiem – rezerwat… nie powinno się stamtąd nic wynosić – myślę jednak że wyniesioną siatką szyszek krzywdy temu miejscu nie zrobię, a z tego co zauważyłam inni jakoś na pomysł zbierania szyszek nie wpadli ;)

wychodzimy… czy Klamot idzie z nami? smycz w pogotowiu już jest :)

i już jesteśmy… tzn. jest nasz mały biały miś :)

kupiłam Po w tamtym roku czapkę z uszkami – takie niezobowiązujące przebranie, tą którą ma na sobie dostała kilka dni później… okazało się jednak, że obydwie są za duże, w tym roku pasują idealnie, ale z drugiej strony Po wydaje mi się już zbyt poważna do takich czapek, i mam taki wewnętrzny zgrzyt z nimi związany… fajnie osłaniają uszka, ale takie no… dla maleństwa raczej mimo wszystko… mówię więc sobie, że do lasu idealne, bo gdzie jak gdzie, ale w lesie niedźwiadki można spotkać…

na zbieranie szyszek załapała się też babcia – no dobra przyznam się – babcia zebrała najwięcej ;)

bo ktoś musiał robić zdjęcia… że też do tej pory nie wymyślono takiego aparatu, aby móc bawić się, zbierać szyszki, czerpać całymi garściami z radości przebywania z dzieckiem, a jednocześnie stać obok i łapać te chwile klatka po klatce…

słońce zachodzi, wracamy…

a dzisiaj nasza niedziela leniwie sobie płynie… miło sobie płynie… taki nasz dzień na zatrzymanie się w biegu, dzień dla nas… niespieszny, smakowity i ciepły… mój ulubiony zdecydowanie…

a szyszki w na szybko stworzonej aranżacji schną i czekają na swoje 5 minut, które wielkimi krokami się zbliża… czy Wy też widzicie te świąteczne reklamy?

Advertisements
niedźwiadki mieszkają w lesie.

12 uwag do wpisu “niedźwiadki mieszkają w lesie.

    1. no ja mam tak – takie czapki-przebranki to albo na dzidziusiu maleńkim akceptuję albo na dorosłej osobie, bo wtedy wiem, że z przymrużeniem oka są, a dla dzieciaków takich w wieku dwóch lat – no nie bardzo… bo to takie jakieś na siłę robienie z nich dzidziusia… ale ja ogólnie trudna jestem, więc mną nie należy się przejmować ;)
      pozdrawiam :*

  1. Filipek70 pisze:

    hej misie te duże i małe :)))) znowu będzie z historii dziś :))) otóż Kubański posiadał czapkę misia granatowego w wieku lat dwóch chyba lub wcześniej …pamięć szwankuje :)) zawsze jak go w nią ubrałam ,wracał do domu z garścią cukierów :))))) bo my las mamy daleko więc z reguły spacerowaliśmy pomiedzy apteką ,warzywniakami i mięsnymi :)))))))))) muszę poszukać zdjęcia :))) wrzucę do priv na decco …..co do trudności Twej to ja też z tych niepokornych co dokładnie wiedzą jak ma ich świat wyglądać ….ja też wolałam ubierać Kubę jak małego dorosłego i też słyszałam że wydziwiam bo dziecko to dziecko a nie dorosły ….aaaa i jesteś oryginalna a nie trudna !!!! po dwudziestu latach uczę się asertywności albo raczej wiary w samą siebie :)))) ciekawa jestem Twoich dekoracji …ja przytargałam z giełdy duże sysunie i myślę i dumam coby tutaj :)))) buziaki misiaki słodziaki

    1. będę to powtarzać – oryginalna ;) chociaż wcale tak nie uważam… bo na szczęście są jeszcze matki podobne do mnie, które nie krzywdzą dzieci przebieraniem w misie, sowy i króliki… ani nie wybierają z setek ubranek, które są na rynku dostępne, właśnie tych z postaciami z kreskówek albo tych widocznych z daleka, bo tak biją po oczach kolorami…

      1. Filipek70 pisze:

        wiesz ….one też są oryginalne …bo większość idzie w maksymalny róż aż do mdłości lub też sowy i króliki …. najbardziej jednak drażni mnie odstrzelona mamusia i dziecko na którym zaoszczędziła :)))) na resztę przymykam oko bo czasem to drugorzędne kiedy trzeba walczyć o np utrzymanie ….i człowiek ma wszystkiego po kokardy :))

  2. Po jest przepięknie ubrana !!!
    Kurcze nie wyświetlają mi się Twoje posty. Wchodzę bardziej na czuja, że może już coś napisałaś, no ale zawsze się miło robi, bo jest co czytać :))))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s