Pierwsza niedziela adwentu.

W piątek skończyłam tworzyć kalendarze adwentowe, w sobotę wybrałyśmy się z Po w podróż (ale o tym już kiedy indziej), a w niedzielę przyjmowaliśmy gości, więc adwent rozpoczęliśmy bardzo towarzysko :) pierwsza świeca została zapalona…

1

W ogóle wczorajszy dzień sprzyjał posiedzeniom przy świecach… ja po sobotnich wojażach nie marzyłam o niczym innym jak tylko o swoim własnym domu… do tego idealne towarzystwo, babeczki z lukrem (mój debiut – nie do końca udany, ale każdy następny raz będzie tylko lepszy), obiad ugotowany rękami eM, nalewka malinowa pięknie wyglądająca i równie dobrze smakująca stworzona przez naszą Alicję z Krainy Czarów, świece, śnieg delikatnie sypiący się z nieba… po prostu sielsko-anielsko… sielankę przerywały krzyki Po, która miała wybitnie zły dzień i od czasu do czasu sprowadzała mnie na ziemie przyklejając się do nogi… w poprawie jej nastroju nie pomogły nawet cudne prezenty przywiezione przez przez ciocię AJĘ i ciocię MADĘ – bałwanek bez nóżek i klocki, które dla nas dorosłych były największym wyzwaniem – Po postawiła z nich wieżę i z zdania wybrnęła najlepiej z nas wszystkich, bo my próbowaliśmy stworzyć obrazki – tak to właśnie dorośli bez wyobraźni dziecka chcieli się pobawić…

nd  1 5

Ciocia Magda przybyła poza tym z inną misją, bardzo ważną, trudną i istotną, która to misja kończąca się niepowodzeniem, mogłaby zachwiać wiarę naszego dziecka w Świętego Mikołaja… na szczęście wszystko się udało, 6 grudnia Mikołaj na pewno do Po przybędzie, ba! przyjedzie na saniach, bo śniegu ma pod dostatkiem…

Mam nadzieję, że o misji Cioci Madzi i innych niespodziankach związanych z prezentem dla Po zdążę jeszcze napisać i styczeń mnie nie zastanie, bo ostatnio z racji skurczenia się mojej doby dość drastycznie nie mogę z niczym na czas się wyrobić… jednak mam postanowienie, iż będę chodzić na roraty jak tylko dam radę, więc może wstawanie o 5 rano pozwoli mi na lepszą organizację mojego czasu…

Advertisements
Pierwsza niedziela adwentu.

15 uwag do wpisu “Pierwsza niedziela adwentu.

  1. Filipek70 pisze:

    Dzień dobry !!! co z tym czasem się porobiło się pytam ….ja już myślałam że wydolność mojego organizmu siadła i dlatego tak jest …ale jak się tak przyjrzeć każdemu czasu brakuje !!!!
    u mnie to akurat łapanie dziesięciu srok za ogon ma na to wpływ …za dużo zawsze zaplanuję…no ale inaczej nie umiem !!!! Ty zdążyłaś z adwentowym kalendarzem …a ja jutro dopiero jadę do Ikea żeby stworzyć co wymyśliłam …tyle że od rana ja fryzjer ..po południu pies …..a pomiędzy obiad ,zakupy i gwiazdę do sklepu zanieść ….i pewnie odpalę drugą świecę jak tak dalej pójdzie …..a kalendarz masz cudny !!!!……ale bym zjadła tego z pucharka !! mmmmm

      1. Filipek70 pisze:

        znalazłam chwilkę ale na noc z pucharka to już by było przegięcie :))))))))))

  2. Filipek70 pisze:

    a i butli się fajna gałązka dostała :))))) miły to widok …..wianki porozdzielałam …do Ciebie jedzie piórkowy …..a do ineski kraciak :)))) dalszych chyba nie przewiduję na razie :)))

      1. Filipek70 pisze:

        a mówiłaś że pokłady cierpliwości posiadasz :)))) a ja pudła szukam …żeby nie za wielkie i żeby nie za małe …..ale jeszcze chwila i takie dostanę …i pójdę na pocztę wreszcie !!!!!!!

  3. o jaki piękny klimat! nie wiem jak Ty to robisz, ale oglądając Twoje zdjęcia zatęskniłam za takimi prawdziwymi domowymi świętami :)
    A książkę z cyklu naciśnij mnie przetestowałam – i no powiem Ci, że miałaś rację, radość na twarzy młodej była ogromna. I tylko co chwilę słyszałam ‚jeście jaz’ :) dzięki za pomysł myślę, ze to był udany prezent

    1. nigdy nie pomyślałabym, że ktoś patrząc na moje zdjęcia może za czymś zatęsknić, więc bardzo mi miło, bardzo, bo to znaczy, że zdjęcia poruszają jakieś czułe struny serca :)

      No widzisz! mówiłam :) fajnie, że kolejne dziecko poznało KULECZKI :) ogólnie wszystkich zarażam tą książeczką i co rusz dochodzą do mnie głosy, że dziecko zachwycone :)

  4. Jolanta pisze:

    pięknie tak swojsko i przyulnie:0te Twoje wymyślanki szyszkowe cudnie sie prezentują a babeczki i pucharki bardzo apetyczne:0a gzdie kalendarz dla Po??bom strasznie ciekawa hihihi pozdrawiamy Was :0u mnie też śnieg z czego jednak się nie ciesze bo drogi paskudne do jeżdżenia:(

    1. Kalendarz dla Po jest.. jest nawet w użyciu ;) stoi w jej pokoju…
      niestety zdjęć nie zdążyłam zrobić, ale spokojnie, pokaże, pokażę… adwent długi :D

      ps. Mikołaj do Was jedzie :D

  5. gdyrozumspi pisze:

    U mnie w przedszkolu nie które dzieci wiedzą skąd się biorą dzieci. Dosłownie jak przychodzą na świat, która drogą..aa na pytanie czy Św. Mikołaj istniej odpowiadają: oczywiście,że tak.. już wysłałam list, nie mogę się doczekać kiedy przyjdzie :D:P

    1. Moja Po jeszcze pochodzeniem dzieci się nie interesuje, ale wszystko przed nami ;)
      Za to na słowo Mikołaj cieszą się jej oczy jak mało kiedy :D oj będzie mieć wielką niespodziankę jutro rano :) i sama nie wiem kto bardziej na tę chwilę czeka, ja czy ona?

      Pozdrawiamy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s