k jak…

Witam w nowym roku :) czy coś się zmieniło? no nie bardzo… zmiana kalendarza jakoś nie wpłynęła znacząco na nasze życie… czas płynie sobie równie leniwie jak do tej pory, pogoda sprzyja przede wszystkim drzemkom różnorakim, energia życiowa jakoś nie odznacza się nagłym wzrostem, co widać w mojej aktywności wszelakiej… no lenię się po prostu… mam jednak coś na usprawiedliwienie swe… od kilku dni prawie w ogóle nie śpię w nocy… a co robię? czuwam… dzieje się bowiem coś dziwnego… Po nie jest dzieckiem chorowitym, tak naprawdę na palcach jednej ręki mogłabym policzyć wszystkie jej choroby łącznie z niegroźnym katarem… dlatego to, co dzieje się teraz nazwałabym bardzo dziwnym… w ciągu dnia Po – okaz zdrowia… w nocy – mały gruźlik… usypia i po około 30 minutach zaczyna się koncert… tak strasznie kaszle, że wydaje mi się, iż zaraz będę łapać jej płuca… do tego w pewnych momentach mam wrażenie, że nie może złapać oddechu… budzę ją więc i jest wszystko w porządku… zasypia i od nowa koncertuje… wszystko to jest o tyle dziwne, że kiedy nie śpi zakaszle może 3 razy przez cały dzień… zaczęłam od domowych sposobów, ale dzisiaj idę z nią do lekarza… kolejnej nie przespanej nocy nie przeżyję… modlę się tylko o to, aby nasza pani doktor postawiła jakąś diagnozę, bo z tym u niej bardzo trudno… z resztą temat naszej rodzimej służby zdrowia to temat rzeka, więc już go kończę zanim na dobre zacznę…

Jak więc widzicie jakieś tam małe fajerwerki życiowe ten rok przyniósł, żeby monotonia nas nie zabiła…
Ale nie chcę, aby ten post był o tak mocnym zabarwieniu chorobowym… chciałam się Wam czymś pochwalić, a nie miałam do tej pory okazji…otóż chciałam Wam pokazać jeden z prezentów, który znalazłam pod choinką, ten najbardziej trafiony i wymarzony :) prezentów było sporo, ale to właśnie ten skradł moje serce od pierwszego wejrzenia… swoją drogą to mam nadzieję, że te preznty, które ja przygotowywałam także komuś skradły serce ;)

oto ona – taka mała niepozorna piecząteczka, taki stempelek… takie niby nic :) a jakże mi to pracę ułatwi, nie mówiąc już o tym jak ładnie teraz będą wyglądać moje „metki” chociaż do tej pory także prezentowały się mojej ocenie bardzo w porządku z tym, że teraz zrobię je rach-ciach :) a raczej buch-buch! już nie mogę się doczekać aż pójdą pierwsze w świat! a pójdą na dniach, bo pierwsze zamówienia po nowym roku już zaczęłam realizować…

1

2

takie maleństwo a tak cieszy… oczywiście nie muszę chyba dodawać, kto ten wspaniały prezent mi sprawił, oczywiście mój eM :) dodatkowo dołączył mi i Po kartę podarunkową do jednego ze sklepów odzieżowych, więc szaleństwo zakupowe – ubraniowe mamy już za sobą… udane z resztą bardzo…

ale to nie jeden stempelek, który posiadam w kolekcji, tych stempelków mam sporo i myślę, że kolekcja będzie się stale powiększać, bo takich marzeń do spełnienia mam jeszcze kilka… a najbardziej cieszy mnie fakt, że Po złapała stempelkowego bakcyla i coraz częściej bawimy się nimi razem…

3

4

a możliwości zabawy nimi jest naprawdę sporo… do tego szybko też wpadła na pomysł, że przecież w tuszu można zanurzyć paluszki, ba! całą rączkę i to dopiero jest stemplekowanie na całego… bo oprócz kartek, można stemplować meble, podłogę, dywan :)  kreatywność mojego dziecka czasami mnie przeraża ;)

takie to mam k jak kaszlące, k jak kreatywne i k jak kochane dziecko :D

5

Advertisements
k jak…

16 uwag do wpisu “k jak…

  1. ojoj, oby to nic złego :( Trzymam kciuki i przesyłam moc pozdrowień i uścisków! :) Co do stempelków, to ja je też lubię i dlatego w tym roku wylądowały u Agatki pod choinką ;) Radocha była i jest do tej pory :) Dziewczyny, trzymajcie się ciepło i dajcie znać co i jak… :*

  2. magda pisze:

    witam, mam nadzieję że to nic groźnego ale brzmi zupełnie jak to co działo się z moją córka i córka koleżanki, czyli nie chce straszyć ale u nas skończyło się zapaleniem oskrzeli a u koleżanki dziecka zapaleniem płuc. Nie chcę straszyć ale dobrze, ze wybieracie się do lekarza, oby to było jednak było zupełnie coś innego. Życzę dużo zdrówka i daj znać co po wizycie…

    1. dziękuję Ci bardzo, że się odezwałaś, bo po cichu liczyłam na to, że ktoś kto przeżył coś podobnego podzieli się swoim doświadczeniem… ja też stawiałam w pierwszym momencie na oskrzela… jednak wczoraj Po została dokładnie osłuchana, dzisiaj rano po raz drugi i NIC tam nie ma… szukamy dalej…

      1. magda pisze:

        Witam,
        mam nadzieję że to nie oskrzela ani płuca bo nikomu tego nie życzę. Moja Gosia chorowała na płuca jak miała 2 tyg i 2 tyg spędziłyśmy w szpitalu. Nie pisze tego po to żeby Cię straszyć nie taki mam zamiar, chce się tylko podzielić tym co teraz ja przeżyłam żeby nikt inny więcej nie miał podobnych doświadczeń. Moje dziecko kaszlało prawie 2 miesiące co tydzień byłam u lekarza który twierdził ze jest czysto, dopóki nie poprosiłam go o skierowanie do pulmonologa, który o dziwo jak jej słuchał od razu dał skierowanie na rtg płuc i wyszło ze jest zapalenie oksrzeli nieleczone od dawna. A ponoć nic nie było słychać. U koleżanki córki której pisałam było podobnie, tylko koleżanka chodziła do różnych lekarzy po czym wylądowali w szpitalu na zapalenie płuc. Nie wiem co teraz panuje za jakaś epidemia ale to jest okropne i przeważnie jest scenariusz taki że dziecko kaszle osłuchowo niby czysto po czym kończy się zapaleniem oskrzeli bądź płuc. Dlatego jeśli Po dalej będzie kaszlała nie daj się zbyć i poproś o skierowanie do dziecięcego pulmonologa. Mam nadzieję, że u Po to zupełnie coś innego i przepraszam jeśli Cię nastraszyłam nie taki miałam zamiar, ja tylko nie chce żeby ktoś przechodził to samo…
        trzymam kciuki aby z Po było coraz lepiej, dawaj znaki …
        Dopiero teraz przeczytałam że robiłyście zdjęcie- to dobrze i trzymam kciuki żeby wyszło ok

  3. Jolanta pisze:

    zmartwiłam się czytając Twój wpis:(mam nadzieję że to nic groźnego:)niby zimę mamy a czas jak nie zimowy wieje wściekle to i wirusy szaleją u nas całymi rodzinami chorują:(daj znać co tam lekarz powiedział trzymam kciuki za zdrówko Po i żebyś Ty sie w końcu wyspała:)BUziaki

  4. Bardzo wszystkim dziękuję za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia… Na razie nie mamy diagnozy… wczoraj Pani doktor nie potrafiła jej postawić, wysłała nas na prześwietlenie… zdjęcia zrobione, czekamy jednak na opis, który będzie gotowy na poniedziałek… dlatego diagnozy dalej nie ma… Po dostała leki przeciwalergiczne i przez 3 dni będziemy testować czy to coś pomaga, a jak do poniedziałku nic się nie zmieni to po cichu liczę, że to zdjęcie COŚ pokaże… a Po jak kaszlała tak kaszle…na szczęście przy tym wszystkim ma wyborny humor i każdego lekarza zachwyca swoją osobą ;) a do tego Pani doktor dzisiaj była mocno zdziwiona, że ona już tak pięknie mówi – więc moja duma rodzicielska sięgnęła dzisiaj zenitu ;)

  5. basiar pisze:

    Paula… Agata miała ten sam problem z Adą… przeważnie nocny kaszel, taki, że az się dusiła… w dzień wszystko ok, humor dopisywał… robili testy alergiczne, przeswietlenia i nic… w koncu okazało się, ze to astma… teraz jest oki, bo Ada bierze leki, robią wziewy rózne i jest o niebo lepiej…. ale… gdyby coś, to popytajcie lekarzy, czy to mogą być problemy astmatyczne… choć mam nadzieję, ze to tylko zwykla infekcja i za jakis czas wszystko wróci do normy:) ale strzeżonego… itd.:) buziaki:)

  6. Gratuluje pieczatki! Rozumiem, ze sie cieszysz, bo fakt jest tez podniosly. Ja tak samo sie ciesze z naklejek z naszym adresem.
    Pieczatki tez lezaly u nas pod choinka. Od tej pory stemplujemy razem :)

  7. kaacee pisze:

    Czy już coś wiadomo, kochane moje? mam nadzieję, że wszystko wraca do normy i wkrótce Po będzie lepić bałwanki:) U mnie piękna biała zima, jak z obrazka:)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s