odrobina wiosny.

za oknem śnieg, zima… i tak pewnie jeszcze trochę to potrwa… a ja – zimę lubiąca – już powoli mam tej pogody dość… poranne pogonie za Po w celu założenia na nią sweterka, kurteczki, bucików, itd. zaczynają mnie już coraz mniej bawić… mniej zabawny też wydaje mi się fakt posiadania czerwonego nosa i przemarzniętych stóp oraz kilkunastu warstw odzieży, która zaczyna już ciążyć dość mocno… najchętniej przywitałabym już wiosnę i lekkie baletki, a pożegnała mrozy, śniegi i tony szalików, których nie można już okiełznać w koszach… walają się więc wszedzie, ku uciesze Klamota, który zawsze wymości sobie na nich legowisko zostawiając na nich swój znak w postaci czarno-białej sierści… oj jak ja kocham zimę, jak ja ją kocham – ale tak mniej więcej do połowy stycznia – chyba właśnie sobie z tego zdałam sprawę…

wymyślałam, więc sobie, że oszukam zimę przynosząc do domu kwiaty… poszłam po hiacynty, przyniosłam tulipany… i wiecie, że jakoś tak naprawdę przytulniej się w domu zrobiło, jakby słoneczniej i radośniej…

  sn 5

SONY DSC

3

4

nie to żeby u nas radośnie nie było, bo zwykle jest, kiedy się patrzy na tych dwóch poniżej, a jeszcze weselej jest jak się ich posłucha…

5

„Klamot jozumiesz?”

6

„daj, zaloze ci na nóske…”

7

„Mamusiu Klamot cuduje, Polcia gzecna”

8

i na koniec dwie ulubione miny Po (ulubione przez nas oczywiście), przy których po prostu nie da się nie śmiać, a Po potrafi to skrzętnie wykorzystać – zawsze wtedy, gdy zrobi coś co nie do końca nam się podoba… ta mina powyżej to ulubiona tatusia, a ta poniżej to ulubiona mamusi ;)

9

dobrego tygodnia Wam życzymy :)

Reklamy
odrobina wiosny.

15 uwag do wpisu “odrobina wiosny.

  1. gosik pisze:

    na takie miny nie sposob powstrzymac sie od smiechu :) u nas powoli roztopy i jak rano do przedszkola na sankach tak w droga powrotna autem…matko jak ja mam dobrze,ze Madzia nie robi zadnych problemow przy ubieraniu.
    A tulipany piekna spraw,tez je chce!

    1. Po niestety ubierania nie lubi… o ile jeszcze jedną warstwę toleruje to przy drugiej warstwie już jest problem, a gdzie tam jeszcze kurtka i cała reszta… czasami rano 15 minut ją namawiam żeby się zechciała ubrać… a poranne 15 minut to najcenniejsze minuty z całego dnia ;)
      uwielbiam tulipany!

  2. Karolcia pisze:

    Rozbawiły mnie te „pogaduchy” Polci i Klamota ;);))) naprawdę masz superową córcię ;) A ja wybrałam się po tulipany a wróciłam z krokusikami ;)))))

    1. Oj, ich pogaduchy to jest mój największy powód do śmiechu ostatnio ;) Po rozmawia z nim tak jak z nami mając nadzieję, że on jej odpowie, a jak jej nie odpowiada to mu powtarza po kilka razy to samo ;)
      o krokusiki! to będzie kolejny zakup jak tulipany zwiędną :)

  3. Jolanta pisze:

    całkiem poważne romowy u Ciebie w domu sie odbywają hihihi:)co do tulipaników pozazdrościłam ci tej odrobiny wiosny i zażądałam od ślubnego zakupu owych lub hiacyntów w ostateczności żonkili będąc w pracy dostałam telefon”kochanie kupiłem Ci żonkile”przyjeżdżam do domu patrzę jest doniczusia z kwiauszkami…………………….Kalanchoe no przecież różnicy nie ma hihihi aha kolor różowy mają kwiatuszki:)

  4. Filipek70 pisze:

    o tulipkach to już chyba ie muszę nic pisać bo Ty wiesz !!!!:))))))ale ja jeszcze czekam !!!!!jeszcze nie czuję wiosny ,nie przywołuję jej……

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s