kobiecy dzień.

Dzisiaj zacznę od podziękowań za taki odzew pod ostatnim postem! dziękuję za każdą radę, każdy pomysł…

Muszę jednak jeszcze coś dodać – uwielbiam moją Po z tym jej trudnym charakterem, z tymi różkami, co to je co rusz pokazuje, z tymi jej humorami! i cieszę się, że jest właśnie TAKA. O ileż moje życie jest przez to ciekawsze! bo cóż to za nuda musi być z takim dzieckiem co to grzeczne zawsze, przesypia całe noce i pięknie pałaszuje wszystko co się mu pod nos podsunie. Toż to nawet się nie da poczuć, że się rodzicem jest… dlatego ja absolutnie nie narzekam, że Po jest jaka jest… bo jest najcudniejszym dzieckiem!

a teraz już do rzeczy ;)

Dzień Kobiet dzisiaj jest? jest! kwiaty są? nie ma! ale to nie tak, że się o mnie nie pamięta, bo dostałam cudny, wymarzony, wyczekany prezent… taki, co to towarzyszy mi codziennie, taki z którym prawie się nie rozstaję…oto on:

1

zapakowany w piękną, czarną walizeczkę, do tego zapas kleju… już z nim troszkę popracowałam i wiem, że to najlepszy pistolet z jakim miałam do czynienia… no muszę przyznać, że to chyba jeden z bardziej trafionych prezentów! i do tego taki kobiecy ;) mogłabym pewnie zamiast tego dostać morze kwiatów, albo super szpilki, ale czy wtedy radość była by ta sama? no chyba nie, bo do mnie jednak bardziej pasują takie narzędzia niż kobiece akcesoria…

Ostatnio z racji tego, że mój ostatni pistolet do kleju na gorąco odmówił posłuszeństwa i udał się na zasłużoną emeryturę nie kleiłam jednak wiele… toteż był czas na używanie innych narzędzi ;) efekty owego użycia poniżej:

2

2

gumka do nabycia tutaj

4

5

tą opaskę można kupić tutaj

6

7

a ta także do wzięcia w tym miejscu

A te opaski dotarły już do malutkiej Lenki:

8

9

10

razem z tymi literkami:

11

12

Podobno się spodobały, więc mogę już je tu pokazać, bo zawsze, ale to zawsze mam tremę przed takimi publicznymi pokazami tego, co zrobiłam. Dopiero jak ktoś powie, że jest ok, że wszystko zaakceptowane to pokazuję szerszemu gronu… a najbardziej cieszę, jak ktoś coś u mnie zamówi, a potem sypią się kolejne zamówienia od tej osoby, wtedy wiem, że to naprawdę nie były słowa rzucone na wiatr i chce mi się robić, więcej i więcej! a że skrzynka odbiorcza pęka w szwach od ilości zamówień to wiem, że to co robię ma jakiś sens…

dziękuję więc w tym miejscu za każde słowo, które pcha mnie do działania!

a no i najważniejsze:

PIĘKNEGO DNIA KOBIET I PACHNĄCYCH TULIPANÓW!

(no chyba, że wolicie zapach kleju na gorąco ;))

Reklamy
kobiecy dzień.

42 uwagi do wpisu “kobiecy dzień.

  1. a mi dziecko przesypia cale noce,czasem budzac sie za potrzeba ale od razu dalej spi :) je wszystko co jej dam,az sid uszy trzesa :D a mimo to jak dla mnie ma ADHD i do tego jak kobieta mala buntowniczka i probujaca na placz wymuszac ale nie ze mna te numery!hah to sie na Madzie pozalilam ;) ale tak jak mowisz nie zamienilabym jej na grzeczne,ulozone dziecko co z pupa na miejscu usiedzi(opisywalam moje perypetie z nia w kosciele wiec wiesz co i jak)
    Ach no najlepszego!dazymy do rownouprawnienia wiec i prezent idealnie pasuje :) milego klejenia
    buzka

    1. Po nie śpi, nie je, czasami się zastanawiam z czego ona energię czerpie :) z księżyca chyba…
      i za nic w świecie nie chciałabym żeby była inna! za nic!

      Od rana już nim kleję ;)

      Buziak :*

  2. carnation pisze:

    ja ze swoja dwojka mam juz dosc, 100 razy bardziej wolalabym miec grzeczne dzieci z ktorymi moge wszedzie wyjsc, wszystko zrobic a nie dwojke dzikusow, szczegolnie piotrus :/
    Przy okazji chcialam ci podpowiedziec zebys zalozyla sobie profil na fb z takimi wlasnie robotkami recznymi- mysle ze dzieki temu dotrzesz do wiekszej liczby ludzi

    1. Wiesz może ja też inaczej bym mówiła gdybym miała dwójkę… ale że to mi na razie nie grozi to pewnie łatwiej mi się mówi…
      nie chcę fb… już nie jedna osoba mi to proponowała… ale ja mam jakąś awersję… no nie chce i już!

  3. Marta pisze:

    Jak zobaczyłam ” moje” opaski i moje literki na blogu (wypowiadam się tu pierwszy raz) to serce zaczęło bic mi mocniej! Tak! Te rzeczy są już moje i są takie jak się spodziewałam i na jakie czekałam. A długo szukałam ozdób które byłyby zarazem niedrogie, oryginalne, wyjątkowe i bez zbędnych świecidełek czy napisów. Znalazłam całkiem przypadkiem, ale to pierwsze zamówienie nie było ostatnim.

  4. Jakie cudne te plecionki! Paulina, przydalby sie jakis katalog tych twoich cudow, bo zamowic bym chciala, a nie wiem, jak wyrazic moje zyczenie :D

    1. poczekaj, poczekaj może i katalog się zrobi ;) ale na razie musisz jakoś życzenie wyrazić słowami, bo katalogu brak…
      napisz maila, jakoś może się dogadamy :)

  5. ładne! :) ja też wolę praktyczne prezenty. Niektórzy się dziwią, ale ja tak wolę. Bardziej mnie cieszą te, których będę używać na co dzień niż te, które wylądują w szufladzie, albo w śmietniku. Buziaki dla Łobuzerskiej Po ;) hehe (moja dziś cały dzień ma fazę na to, żebym nosiła ją na rękach!)

    1. a Po dzisiaj odkąd wróciłyśmy do domu chciała „mopkować”, no więc mopa daję jej do ręki i „mopkuje”… ale gdzie tam… na sucho się nie da – pisk… no to namoczyłam i co? „nie tak mokre, mocno mokre!”… mamy więc cudnie umyta podłogę ;) i jak jej nie kochać? :D

  6. Jak patrzę na te małe cuda, to troszkę żałuję, że córeczki nie mam:( Szczerze podziwiam Cię za Twoje podejście do kwestii zachowania dziecka. Ja zdecydowanie mam problem ze zbyt częstym narzekaniem na mojego Małego. A on to moje niezadowolenie, nawet niewypowiedziane na głos, na pewno wyczuwa… Bardzo mądrze i ciekawie tu u Ciebie:)

      1. Bo mądrze piszesz! Podoba mi się, że ktoś jest w stanie głośno powiedzieć: tak, wiem, że moje dziecko czasem bywa niegrzeczne, ale nie jest to dla mnie dramat. Dla większości z nas, złe zachowanie dziecka to NASZA porażka wychowawcza. W szczególności jak się musi słuchać naszych mam/babć/teściowych/cioć itd. jakie to one grzeczne dzieci miały i jakie teraz te dzieciaki niesforne. Lub komentarzy bezdzietnych znajomych np. „o jaki Ty niegrzeczny chłopiec jesteś”,gdy nasze dziecko zaczyna stękać czy marudzić. Co innego oczywiście zmęczenie Matki, po takim całym dniu walki z berbeciem. Ale myślę, że mając Twoje podejście, jest chyba troszkę łatwiej to przeżyć :)

      2. ogólnie rzecz biorąc to sprawa wygląda tak: gdybym złe zachowanie Po uważała za swoją porażkę to moje macierzyństwo byłoby pasmem niekończących się porażek :D
        a tak naprawdę to najbardziej lubię komentarze bezdzietnych co to dzieci widzą na żywo raz na ruski rok albo codziennie w reklamach kaszek :) uodporniłam się jednak już i faktycznie łatwiej mi się żyje…

  7. Jolanta pisze:

    WOW jaki świetny prezent dostałas:))hihihi też posiadam ten arcy kobiecy przyrząd ale ja nie lubie zapachu kleju na gorąco wiec jak muszę to kleję;) opaski cudne zresztą wszystko co robisz jest śliczne:)miłego świętowania w ten dzień:)

      1. Jolanta pisze:

        hihihi to musisz mieć typową „maleńką”kobiecą torebeczkę:)tez taką mam wszelkie zakupy”matki Polki” sie mieszczą

      2. A mówią,że najważniejsza rzecz w torebce kobiety to: lusterko i szminka. Kto by się spodziewał,że klej:). Chociaż ja z wyżej wymienionych rzeczy nie noszę wcale, ups z trzech, bo pistoletu owego nie posiada:)ale może szydełko będę teraz nosić:)

  8. jejku rozpływam się :))))))) rozpływam i chciałabym wszystko :D
    a najbardziej ten pistolet, bo ostatnio kupiłam fajne wstążki, można by było coś z nich wykombinować :)

  9. O nie ! Kolejne cudeńka ?
    Ty wiesz że ja stała klientka.Wszystko co mamy od Ciebie jest piękne i takie oryginalne w moim guście po prostu.
    Sweterek jak wiesz bo pisałam… piękny, zadowolone jesteśmy obie :)) Cieszę się że trafiłam tutaj :)))

    P.S Super prezent, lubię takie praktyczne i trafione :D
    Miłego weekendu :*

  10. KasiAma pisze:

    Drogie dziewczyny; dawno mnie u Was nie było,za krótka doba, czas ucieka, a tu takie cudeńka!Aż się muszę zatrzymać! Przemyślę sprawę z kolorami i ustawie się grzecznie w kolejce po te wiosenne dzieła sztuki! Z góry przepraszam, że przegapiłam Poli urodziny- dużo szczęścia i marzeń do spełnienia, trzymajcie się cieplutko!

    1. Oj kogo ja widzę? wiesz, że miałam do Was pisać? bo już się ciut martwiłam, że się nie odzywacie…
      dla Was zawsze czas znajdę, więc śmiało :)
      Nie ma za co przepraszać :* dziękujemy :*

  11. serdunio pisze:

    podziwiam i szczerze zawsze podziwialam te mamy ktore tak wlasnie podchodzily do swoich dzieciakow. tzn inaczej – ja z moja dwojka (22mies. roznicy) odchodzilam od zmyslow przez pierwszych kilka lat. walilam lbem w sciane az echo szlo. ciezko mi bylo. maz 12 godzin poza domem a do pomocy nawet raz na ruski rok – nikogusio… i marzylam o czasie w ktorym bede mogla sobie wypic kawe zanim wystygnie… dzis to juz przeszlosc, inne klopoty, inne zmartwienia, patrze teraz na moje urwisy i jestem dumna. o. :P

    1. najważniejsze to być dumnym ze swoich pociech!
      ja ze swojej jestem dumna tak, że jakbym mogła to bym pękła z tej dumy… i chociaż też początki nie były łatwe i wcale nie uważam, że łatwo jest teraz to kocham ją ponad życie i nie wyobrażam sobie abym mogła mieć inne podejście…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s