melduję.

Oj jak miło wiedzieć, że ktoś się o nas martwi i ciekawi go co u nas… w związku z tym, że dostałam maile z pytaniami co u nas to już się poprawiam i już piszę co nieco… ja jestem zakopana wręcz w „robótkach ręcznych”… odhaczam tylko w swoim przepastnym notatniku – wysłane… będę więc miała co pokazywać w najbliższym czasie, ale kiedy to nastąpi? nie mam pojęcia, bo nawet nie mam czasu przeglądnąć zdjęć…

W weekend jednak postanowiłam poświęć się całkowicie nam i naszemu mieszkaniu… na fali robótek na szybko odmieniłam ciut nasz korytarz (a raczej maleńki fragmencik naszego mieszkania, co zwykliśmy szumnie korytarzem nazywać)… ciut wiosny w żółtym kolorze + na szybko zrobiony obrazek i już mi się bardziej podoba ;) chociaż w tym miejscu mam ochotę na inne zamiany… może jak zrobi się cieplej to zedrzemy tę tapetę co to ją w 7 miesiącu ciąży sama samiusieńka na ścianę naklejałam (stąd sentymentem ją darzę sporym) i zamienimy ją na coś bardziej neutralnego… pomysł jest tylko chętnego do wykonania brak ;)

1

2

w sobotę urządziłyśmy sobie z małą Po dzień porządków wiosennych… słońce dzielnie przedzierało się przez chmury, więc i my dzielnie z zimowymi zaniedbaniami porządkowymi walczyłyśmy… Po to jest najlepsza pomocnicą na świecie – jak ona mopem potrafi cudnie manewrować to tylko ja wiem :) a najlepszy tekst jaki mi kiedyś przy sprzątaniu sprzedała wygląda następująco (po kilkudziesięciu minutach dzielnej walki z mopem, Po ciut zmęczona):

„Mamusiu teraz Twoja kolej!” ;)

3

W niedzielę natomiast było wspólne pieczenie i gotowanie w oczekiwaniu na gości, a później świętowanie urodzin Po po raz kolejny ;)

4

5

6

nie obyło się więc bez prezentów… cudnych prezentów pragnę dodać…

7

Jak więc widzicie żyjemy sobie spokojnie acz intensywnie :) do wczoraj mieliśmy piękną wiosnę, dzisiaj śniegu prawie po kolana, ale ja już w nastrój wiosenny wpadłam i energii ze słońca trochę po czerpałam, więc biegnę działać dalej!

Advertisements
melduję.

22 uwagi do wpisu “melduję.

  1. Maly Kopciuszek pisze:

    czekałam,czekałam aż się doczekałam :)!
    my też mamy coś co niby nazywa się korytarzem i nasza trójka w nim naraz to już tłok :D
    babeczki cudnie wyglądają
    a co do mopa to Madzia też miala taka faze,najlepsze jak pojechalismy na wypad w góry(15m wtedy miala) i pierwsze co to za mop się złapała !teraz już jej przeszło
    pozdrawimay :*
    PS ach to dobrze,ze nie tylko u nas jest ten śnieg!

    1. my to sobie ten niby korytarz stworzyliśmy sami, bo deweloper o nim nie pomyślał :P i w dwójkę się w nim ledwo mieścimy…

      ja szukam jakiegoś małego mopa dla Po – bo jej sprzątanie bywa uciążliwe – jest bardzo dokładna, a co za tym idzie nie pozwala mi mopa dotykać i wszystkie moje plany z czysta podłoga związane biorą w łeb ;)

  2. szumna nazwa korytarz jak najbardziej wskazana, a jaki łądny ten Wasz korytarz! :) i jak pięknie prezent opakowany! i Sonny Angel, jakie sympatyczne :) mamy tego po lewej też :) pozdrawiamy!

    1. tak – prezent dosyć że cudnie opakowany to jeszcze zawartość miał piękną :) pochwalimy się jak kiedyś znajdziemy więcej czasu ;)

      my już na kolejne Aniołki chorować zaczynamy ;) a też wyciągacie im namiętnie głowy?

      :*

  3. inessa pisze:

    Jak miło się robi u Was na wiosnę Paulinko, chociaż za oknem jej wcale nie widać :)))
    Babeczki urocze wyszły :D
    Buziaki : ***

  4. piękne to Wasze mieszkanie…naprawdę podziwiam ile serca w nie wkładasz… aż chciałoby się tam zamieszkać :)
    przesyłam trochę włoskiej wiosny i słońca… mam nadzieję, że szybko dotrze do Polski

    1. Mimo, że robótek dla Was dużo się tworzy to faktycznie udział drobniutki macie ;) jestem zasypana po uszy ;)

      a babeczką się częstuj! nawet Po smakowały – spróbowała i mówi „Pysne jedzonko ;)”

  5. Ja się wybieram do ikei i wybrać nie umiem, bo też mi się marzy taka wiosna w domu. Za porządki też się muszę zabrać, i to konkretne.
    Nina lubi pomagać, a ja bardzo nie lubię jej pomocy. Cieszy mnie to, ale jestem nerwowa i jej natarczywość mnie drażni. Poza tym ona ciągnie do chemii – jakieś spryskiwacze, pronta etc. także wypsikać pół butelki, 2 razy machnąć ścierką i znowu się domaga, żeby psikać :D:D

    1. No to Po psika sobie sama… :/
      kiedyś wypsikała pół butelki płynu do szyb na siebie… na szczęście nie stało się to pod moją opieką, bo chyba bym zeszła na zawał…

  6. Pięknie tak u Ciebie… Aż by człowiek sam jakąś demolkę w domu zrobił. Tylko żeby w talencie taki zmysł dekoratorski dostać jak Ty. Ach zachwycił mnie ten przedpokój!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s