Jaja.

Zima sobie z nas zażartowała, inaczej rzecz ujmując zrobiła sobie z nas jaja.  Kiedy wczoraj usłyszałam, że nad południe Polski nadciągają śnieżyce jakich od trzech lat nie widzieliśmy to się tylko uśmiechnęłam pod nosem… dzisiaj po zerknięciu za okno do śmiechu mi już nie było… drzwi tarasowe zasypane do połowy, a sam taras to taki wielki śniegowy basen :) nie wspomnę już o tym , że dotrzeć dzisiaj do pracy było nie lada wyzwaniem… obiecuję uroczyście – w tym roku nie było jeszcze u nas tyle śniegu… szkoda tylko, że mamy połowę marca… szkoda… wielka… inaczej to może bym się nawet ucieszyła.

(zdjęć zasp nie będzie, bo to naprawdę przykry widok zważając na datę)

No ale nie tylko zima jaja sobie robi… ja też zrobiłam :) moja manufaktura kartkowa powoli zaczyna działać… nieśmiało, bo nieśmiało, ale jakoś śnieg nie nastraja do tego typu prac… powstały więc jaja sztuk dwie…

1

2

mając też chwilę przestoju w moich robótkach spowodowaną niedostarczeniem towaru na czas (zwalić na zaśnieżone drogi?) zrobiłam małe porządki w swoich zasobach… możecie wierzyć lub nie – nie mam w domu pasmanterii ;) a tasiemki i guziki to maleńki fragmencik tego co mam – ten uporządkowany już… całej reszty nie pokażę, bo bałaganem chwalić się nie zamierzam… Jakby to Po powiedziała „jeden wielki SIF”…

3

4

A będąc przy Po to oczywiście muszę Wam ją pokazać – cudnie zaspaną :) zdjęcia zrobiłam jej rano, kiedy jeszcze włos w nieładzie, a oczka sennie się przymykają – taką kocham ją najbardziej… sama słodycz! pragnę dodać, że Po ma na sobie koszulę, która ukrywała się w tym pięknym opakowaniu w poprzedniego wpisu… było tam coś jeszcze, ale o tym innym razem… dziękujemy ciociu Alicjo :*

5

6

7

8

a na koniec coś z powiedzonek Po, które obiecuję już sobie od dłuższego czasu zapisywać…

Po chodzi po mieszkaniu i wącha wszystko – meble, dywan, podłogę, zabawki… przyglądam się, patrzę, w końcu nie wytrzymuję i pytam:

– Polciu co robisz?
-Wącham smrody!

I tym optymistycznym akcentem zaczynam weekend ;)

Reklamy
Jaja.

16 uwag do wpisu “Jaja.

  1. haha tekst pierwsza klasa !a sądziłam,że w tym poscie syf wygra ;)
    piękne te jaja :)a Madzik dziś do babci z pytaniem „gdzie ma kurczaki?”ona w szoku jakie kurczaki?a jej poprostu o gre w tel chodziło…udanego weekendu oby śnieg odpuścił! :*

    1. SIF – to było jedno z jej pierwszych słów ;) tylko teraz już potrafi go użyć w odpowiedniej sytuacji… Polciu co robisz? SIF ;)
      Madzik też ma niezłe teksty – ten o kolanku najbardziej lubię! ;)

  2. Jolanta pisze:

    kochana mi też rano nie było do śmiechu niestety nie zdołałam odkopać garażu i drogi więc dzieci nie poszły do szkoły ja przebijając sie przez zaspy do połowy uda dotarłam do drogi a tam też masakra tiry co rusz rozkraczone i wypadki co chwilkę na szczęście przestało sypac ale wiatr dalej wieje jak wściekły garaz i samochód w nim dalej uwięzione:(ale co tam wiosna idzie:)tej wersji się trzymajmy:)Ucałuj Po bardzo mocno bo na tym zdjeciu aka zaspana to cała do schrupania:)

  3. gdyrozumspi pisze:

    hahaha
    uwielbiam, uwielbiam dziecięce wypowiedzi. Sama myślałam, aby zapisywać swoich przedszkolaków, bo to wszystko takie ulotne.

    Z racji,że zima to u mnie w przedszkolu dzieci i z katarem i kaszlem. Rodziców to nie odstrasza. Także jak małej K. na twarz wyciekł duży „gil”. Ogromny, zatokowy. Na co ja.. Mówię. K. szybko idź po chusteczkę, szybciutko.. Potem słyszę jak mała K. komentuje do koleżanek ” Ja już nie mogę, ja już mam dość, tak się nie da żyć, nie daje rady. No nie daje. Mówię Wam. Mam dość tego kataru! ” ;) Tragedie życiowe moich czterolatek :P

    1. Oj takie tragedie chciałoby się mieć :) Moja przeziębiona zrobiła się taka marudna – mamo gile, mamo łezki, mamo kaszelek… A to klocki się zburzyły, a to lalka jej spadła… ale człowiek musi pocieszyć, wytłumaczyć, przytulić, wytrzeć… a chciałoby się załamać ręce i uciec :D

  4. Piękne wszystko – i zapasy, i Po i ten syf. Wiesz, właśnie sobie zdałam sprawę, że my matki takich małych rozrabiaków, najbardziej kochamy te momenty, kiedy one jeszcze nie w pełni do życia, że tak to określę. Nina jest taka sama, a później się zaczyna szaleństwo, rzadko się przytula (chociaż ostatnio coraz częściej) :D no nie można jej okiełznać. Sara też mi się taka trafiła. Niby płaczka, niby maruda, niby na rączkach, ale żadnych przytulańców… Jedynie w nocy skradam ją do siebie na chwilkę, żeby móc poczuć ciepełko jej ciałka, a potem jakby nigdy nic odkładam ją do łóżeczka i budzi się sama.

    1. a wiesz, że Po uwielbia przytulańe? co rusz do mnie przychodzi i buziaki mi daje, mówi „Mamusiu kocham cie..” i tym rozmiękcza me serce…mam nadzieję, że jej to nigdy nie przejdzie :)

  5. Hahha wącham smrody, ale się uśmiałam !
    Kartki cudowne, a preferujesz też ozdoby weselne typu zaproszenia, karteczki do stołu bądź nalepkę na butelkę ;> bo zachwycona Twoimi pracami jestem, a w planach mam przyjęcie weselne ?

    1. Jak na razie weselne ozdoby robiłam cały jeden raz – na swoje wesele ;) ale już niedługo będę debiutować w zaproszeniach na komunię… ogólnie wyzwań się nie boję, ale odbiorca musi cechować się dużą odwagą, aby oddać tak ważną sprawę w moje ręce ;)
      dziękuję za zachwyty, miło mi bardzo :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s