powrót.

Chciałam nie raz już się odezwać, napisać gdzie jestem, gdzie jesteśmy… ale nie wiem tak naprawdę co i jak… słów mi brakuje…

Ostatnie dni to dla mnie zdecydowanie jedne z najgorszych w moim życiu… czas się zatrzymał… dla mnie się zatrzymał… teraz powoli zaczynam zauważać życie jednak płynęło dalej… a ja trwałam w letargu, w zawieszeniu totalnym… czekałam aż coś się stanie, liczyłam na cud, mimo że nadziei nie miałam prawie wcale… niestety jak się w końcu stało to zupełnie nie tak jak sobie wymarzyliśmy…

Dzisiaj już czuję się dobrze, aż sama sobie dziwię się, że tak to spokojnie przyjęłam i pogodziłam się z tą trudną sytuacją… wiele się nauczyłam, wiele doświadczyłam, wiele nauk na przyszłość wyciągnęłam… po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, co dla mnie jest najważniejsze… a małe łapeczki oplatające moją szyję i usteczka krzyczące „mamusiu jesteś wspaniała!” na pewno pozwoliły mi na szybsze odzyskanie względnej równowagi…

a kiedy wyszłam po kilku długich  dniach z domu taka oto niespodzianka na mnie czekała: dwa lata temu posadzone hiacynty w końcu postanowiły się „wykluć”…

p 1

Wiosna do nas zawitała, nie da się ukryć… Po całe dnie krzyczy na nas, że musimy GRABAĆ (grabić :))… jest w swoim żywiole… nie wiem czy czasami jakimś ogrodnikiem nie zostanie… na wszelki wypadek zakupiłam jej więc opaskę, która kokardą w warzywa mnie rozbroiła i pasuje do niej jak ulał :D oczywiście oprócz GRABANIA na tarasie jest do zrobienia wiele, wiele więcej – a to trzeba podlać roślinki (i siebie też), a to babki zrobić z piasku (z rozpędu w domu już kilka też powstało), a to trawę zagrabioną przynieść mi pokazać, rozkładając całą jej urodę na środku salonu… ale mnie już z równowagi mało co jest w stanie wyprowadzić… piasek na wypranym dywanie? no przecież można wytrzepać!

p 2

SONY DSC

pomalowane nogi, ręce, podłoga? przecież mamy w domu wodę, umyje się! z każdego jej wybryku się śmieję i dziękuję Bogu, że jest…

SONY DSC

Nawet mój wczorajszy popis cukierniczy mi się podoba ;) wszak tak sknocić muffinki to chyba mało kto potrafi…

SONY DSC

 

Reklamy
powrót.

19 uwag do wpisu “powrót.

  1. gosik pisze:

    Powtórze się ale strasznie się cieszę,że jesteś! :*
    wiosna za oknem więc i życzę abyś i w sercu ją miała!smutki odłożyć na drugi plan(choć wiem,że to strasznie trudne!) i doświadczenia wiem co nas nie zabije to nas wzmocni0-choć nigdy się z tego tak do końca nie pozbieramy,zostanie to z nami na zawsze!Ty wiesz jak ja byłam z Tobą i czekałam na ten cud!
    Buziaki dla was dziewczyny :*

  2. Marta pisze:

    Czytam twój tekst już trzeci raz, analizuję i próbuje się domyśleć co się stało… Fajnie, że mimo wszystko wrocilas.

  3. W koncu jestes! Juz zaczynalam sie zastanawiac, co tez sie moglo stac, ze nie piszesz…. Bardzo mi przykro z powodu doswiadczen dni minionych. Wiem, ze sa takie dni, kiedy zaczynamy doceniac zwykle rzeczy, kiedy przestajemy zwarac uwage na nieistotne rzeczy… Tak sie wczoraj na Sare denerwowalam – a potem sobie powiedzialam, ze glupia jestem. Gdyby mialo jej sie cos stac, to wszystko bym dala, zeby byla w stanie mnie tak prowokowac… Zeby tylko byla… Tak, sa w zyciu wazne rzeczy, w obliczu ktorych zwykle sprawy dnia codziennego traca na znaczeniu, a wszelkie nerwy sa po prostu zalosne…
    A co do muffinow – badz pewna, ze ja dalabym rade je tak zepsuc :D

  4. inessa pisze:

    Ja też się cieszę Paulinko, że jesteś i tu :)))
    Teraz trzeba wierzyć, że będzie już tylko lepiej i zdarzy się mały cud… bo żeby mogło się coś zdarzyć musi być najpierw marzeniem… :)))
    Polcia ślicznie wygląda wystylizowana przez mamusię :D
    a w kuchni możemy sobie podać rękę ;))
    Buziaki i ściskam Was mocno :****

  5. Paulinko dobrze, że jesteś z nami :)))) Tęskniłam za widokiem małej rozrabiary. Mam nadzieję, że mój ostatni @ nie uraził Cię w żaden sposób. Buziam :*:*:*:*:*:*

  6. Jolanta pisze:

    super ze wróciłas:)dzwoniłam do Ciebie do pracy w sprawach zawodowych ale mi powiedziano ze cie nie ma(ale porady mi udzielono fachowo)mam nadzieję że Ci przekazano pozdrowienia:)Buziaki dla Po aha może by i u mnie POGRABAŁA:)

      1. Jolanta pisze:

        akurat nie chodziło o mnie tylko o babcie koleżanki(o tą sama co raz z Tobą rozmawiałam wiesz zadzwonią ona nie dosłyszy i godzi się na wszystko)ja na razie siedzę tak jak jest zobaczymy co z tego połączenia wyjdzie:)

  7. i ja na blogach mało bywam, na swoim również, ale z zupełnie innego powodu niż Twój… byłam tu zastanawiałam się czemu tak długo postu nie ma, chciałam zagadać o spinki… Paulina… trzymaj się dziewczyno! Masz Polcię i jej rączki muszą Ciebie mieć i ciałem i duszą – pamiętaj o tym. Będzie trudno, ale najważniejsze, że widzisz te słońce i kwiaty i że słyszysz to co powinnaś, że wyszłaś z tego letargu. Pozdrawiam Cię serdecznie!!!! :* I ucałuj Polcię!

    1. Kochana… już jest ok… o ile może być w takiej sytuacji dobrze…
      trzeba iść na przód mimo wszystko…
      dziękuję :* dla Agatki od Polci :*

      PS. a o spinki jak najbardziej zagaduj :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s