Kraina Czarów.

Alicja z Krainy Czarów – każdy ją zna…
Ale nie każdy ma szczęście takie jak my – my posiadamy swoją, własną prywatną Alicję – z Krainy Czarów oczywiście. Każdy kto poznał Alicję – z miejsca jest nią zauroczony… każdy! łącznie z Małą Po, która do ludzi podchodzi raczej nieufnie… z Alą ma świetny kontakt, o Ali wspomina często, i mówi o niej „Ala jak ta lala” .

Ala mieszka w Krainie Czarów. I to także powie każdy, kto to miejsce zobaczył. Ja się w nim zakochałam już dawno. Wczoraj moja miłość  tylko się pogłębiła. Karina Czarów leży tylko (dla nas niestety aż) 100 km od nas. Choroba lokomocyjna Po nie pozwala nam na wyprawy tak dalekie, ale że ta wczorajsza była już od dawna planowana i wyczekiwana postanowiliśmy wspomóc Po medykamentami, które umożliwiły nam w miarę bezproblemową podróż. Ja jednak przez całą drogę jechałam z duszą na ramieniu, czy dojedziemy? czy nie będzie niespodzianek? czy ona za bardzo się nie wymęczy? ale udało się… najdłuższą podróż w życiu Po zaliczyła w miarę sprawnie :)

i znaleźliśmy się tu:

1

To jest prawdziwa Kraina Czarów. Tu dzieją się rzeczy niezwykłe. Tu jest cudnie. Tu pamięta się o urodzinach dawno już zapomnianych (przeze mnie – nie przez innych). Tu podawane są przysmaki na najwyższym poziomie. Tu grill się sam zapala (naprawdę!). Tu Nero (wg Po – Mela) obdarza najsłodszymi buziakami jakimi szczeniaczek może tylko obdarzyć. Tu można tarzać się po trawie. Tu nieopodal jest las i ule (kolorowe!a to dla Po najistotniejsze jest). Tu cerkiew jest nawet z XXVII wieku i cmentarz żydowski. Tu podobno kiedyś nawet Łemkowie żyli, więc wiele kultur się przeplata. Tu cisza jest błoga, którą przerywają tylko miłe rozmowy i śmiech… Tu chce się wracać, bo do dobrych ludzi zawsze ciągnie…

Ala, Magda, Przemek! – dziękujemy jeszcze raz za ten cudny dzień… za wszystko… za czekoladę w postaci soli, za sukienkę w paski, za pesto na makaronie i pierwsze w tym sezonie truskawki…

2

3

4

5

6

7

8

9

Mam szczęście do dobrych ludzi. (z wyjątkami małymi, ale one tylko potwierdzają regułę!). Dzisiaj rano, kiedy w głowie jeszcze pełno wspomnieć wczorajszego dnia huczało przybył do nas listonosz. Z wielką paczką. W paczce miała znaleźć się jedna para bucików dla Po.  Znalazły się trzy (nie buciki – pary!). oprócz tego kubek niekapek – bo kiedyś gdzieś tam w luźnej wymianie zdań wspomniałam, że Po za nic w świecie butelki nie chce oddać… ten chwyciła dzisiaj w wielka radością i słowami: DLA DUŻYCH DZIEWCZYNEK! i pije! nie chwalę dnia przed zachodem słońca, ale jest nadzieja! a oprócz tego cała masa kosmetyków umilających kąpiel, na punkcie których Po szaleje! już wiem, że dzisiaj kąpiel będzie długa… i dla mnie drobiazgów kilka – tych najbardziej ulubionych, bo papierniczych…

Monika i dla Ciebie wielkie podziękowania chcę złożyć dzisiaj! niespodziankę wielką nam sprawiłaś :*

10

11

Reklamy
Kraina Czarów.

18 uwag do wpisu “Kraina Czarów.

  1. Miejsce bajkowe:)Dopiero jak u nas pojawiła się Jadzia, doceniam takie miejsca i jak mamy okazję to uciekamy poza Kraków. Najdłuższa podróż samochodem z naszą córką było do Chorwacji, była dzielna, ale w pewnym momencie mówiła jak robiliśmy postoje: jeszcze chwilkę, nie chcę wracać do auta:). Buciki białe czarujące.

    1. My w tamtym roku nie pojechaliśmy na wakacje właśnie głównie dlatego, że podróż z Po to ciężka sprawa… w tym roku mamy plan wybrać się dość daleko, ale pociągiem, więc liczę, że obędzie się bez problemów większych… a zagraniczne wojaże to chyba jeszcze nie dla nas czas…

    1. tinka83 pisze:

      Przepraszam za nachalność:)
      Teraz odczytałam Twój kom.więc wszystko jasne.
      Czekam zatem.
      Pozdrawiam :*

  2. gosik pisze:

    No pięknie aż chętnie bym wskoczyła w monitor aby tam się znaleść :)
    współczuje Po choroby,od pukać u nas działa wszystko bez problemów tzn czasem jest bunt na pokładzie a teraz to już nawet wmawia mi,że chce siku lub … ;) km dużo przebyła a jeszcze więcej w najbliższym czasie ją czeka,czego się obawiam-tzn jak to przetrzyma? ;)
    Ach no i znów prezenty cudaśne,tylko pozazdrościć!
    ściskamy :*

    1. Choroba ta jest okropna, sama się z nią męczyłam ponad 20 lat, kiedy mi przeszło, pierwsze objawy pokazały się u Po… i teraz męczymy się obie… okropieństwo! kto przeżył ten wie…

      Na szczęście teraz nie mamy problemów pt. chce wyjść z fotelika… a w tamtym roku jeszcze bieganie po samochodzie zaliczaliśmy :)

      :*

  3. koniec… zakochałam się w tej krainie czarów… i pomyśleć, ze człowiek się gnieździ w mieście kiedy takie piękne miejsca istnieją

  4. A widzisz – bywają dobre człowieki :D
    Cuda, cuda w tych paczuszkach. A te białe buciki trzymałam w rękach i się zakochałam.
    A miejsce piękne. No obłędne. Chciałabym z Wami tam po trawce biegać.

    1. a pewnie, że bywają!
      i nie kupiłaś? na Po jeszcze ciut za duże, ale być może za miesiąc, dwa już w nich będzie biegać, bo noga jej ostatnio w zastraszającym tempie rośnie…

      że też musicie tak daleko mieszkać!

  5. Czyli dobrzy ludzie są jednak :) super butki :) i cała reszta.. i zdjęcia jak zawsze urokliwe,takie piękne i z duszą.. aż sama poczułam jakbym tam z Wami byla..

  6. Otóż ja (Alicja) chcę powiedzieć, że:
    1. Pole nasze mają takie same popielate baleriny :) Tylko rozmiar pewnie inny!
    2. Jeśli Cię to pocieszy, ja wyrosłam z bardzo silnej choroby lokomocyjnej. Było tragicznie, w autobusie do szkoły byłam zielona po 5 minutach. Pomaga mi coca cola. Nie żartuję, ale kilka łyków zimnej coli czyni cuda.
    3. Widziałam na głowie Hanuszki śliczną spinkę-kokardę i obiecałam sobie, że jeśli uda mi się coś zarobić w przyszłym miesiącu i jeśli trafi się jakaś sesja, to wypłatę spożytkuję na zamówienie u Ciebie! :) Majstersztyk!

    1. już dawno mówiłam, że wszystkie Alicje jakie znam są fajne ;)

      1. my 22, a Wy?
      2. tak, kiedyś mi już pisałaś o tej coli… tylko że to dobry lek dla mnie, a co dać Poli?
      3. naprawdę Ci się podobała? :) nawet nie wiesz jak mi miło!
      zastanawiaj się więc powolutku co chcesz, jak ma wyglądać a się zrobi :)

      1. 1. Rozmiar 18/19 :D Jeszcze są za duże.
        2. Powiem szczerze, że na mnie coca cola działa tak dobrze, że chyba bym się złamała i w tej sytuacji dałabym swojemu dziecku (starszemu) kilka łyków… ale nie miałabym odwagi, żeby zalecić coś takiego względem innego dziecka :( Gdy byłam mała, rodzice sadzali mnie na przednim siedzeniu i to też pomagało- o ile jest możliwość takiego montażu fotelika.
        3. Naprawdę, była śliczna i precyzyjnie wykonana! A ja najpierw muszę zarobić ;)

  7. i ja się zmagałam z choroba lokomocyjną, ale poszła precz :) faktycznie bardzo mi pomagało siedzenie na przednim siedzeniu :)

    1. tak, ja też na przednim siedzeniu byłam zawsze sadzana jako ta uprzywilejowana… ale teraz znów zajmuje miejsce z tyłu razem z Po, którą trzeba pocieszać ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s