małe-wielkie gotowanie.

Wpis tak zaległy, że aż wstyd, ale co tam – w końcu mogę powiedzieć, że kuchnia Małej Po jest gotowa w 99%. Tworzenie jej zaczynaliśmy przed urodzinami Po, kiedy to cudnie za oknami sypał śnieżek ;) Po drodze napotkaliśmy na kilka przeszkód, o których nawet pisać szkoda… Kiedy kuchnia nabierała odpowiednich kształtów, a ja postanowiłam ją „dopieścić” – Mała Po wkroczyła do akcji. Z tym, że akcja jej polegała na ulepszeniu jej po swojemu… tym oto sposobem – trzeba było jeszcze raz malować, czekać aż wyschnie i od początku zacząć dopracowywanie szczegółów…
W każdym razie wczorajszy dzień obudził we mnie niespotykane pokłady weny twórczej, więc ochoczo wzięłam się do pracy – skończyłam nie tylko kuchnię Małej Po, ale też inne kuchenne projekty, o których wkrótce…

Efekt mnie zadowala całkowicie – brak plastikowej pstrokacizny, niewielkie gabaryty, piekarnik z otwieranymi drzwiczkami oraz mozaikowa ścianka  – o to mi chodziło i to mamy! specjalnie pisze mamy, bo kuchnią bawi się każdy, kto do nas przyjdzie, każdego porywa do gotowania, pichcenia i mieszania w garach… a ja już mam kolejne pomysły jak ją jeszcze ulepszyć! jak tylko stanie w docelowym miejscu na pewno jeszcze o niej napiszę ;) wszak tyle godzin pracy pochłonęła, że tak łatwo o niej nie zapomnę ;)

1

2

3

4

5

7

8

7

Reklamy
małe-wielkie gotowanie.

37 uwag do wpisu “małe-wielkie gotowanie.

  1. hehe to przybij piątkę! Bo nasza stoi robiona od listopada… już kafelki przyklejone (nomen omen tak jak u Was – mozaika ;) tylko czarna) od miesiąca czekają na fugę, drzwiczki podocinane czekają na końcowy szlif, gałki i reling na dokręcenie – i tak oto wszystko czeka – tak jak piszesz aż wstyd! ale chcieliśmy zrobić swoją kuchenkę, inną niż wszystkie plastykowe dostępne w sklepach, a tańszą niż te drewniane po tysiąc czy ponad!
    Nasza jest nieco większa, z metalowym zlewem – tylko odpowiedniego kranu nie mogę dostać :(

    1. my mieliśmy dwie mozaiki do wyboru czarno-szarą oraz tą… szaro-czarna chyba by fajniej pasowała, ale ta znowu ożywiła ciut tą kuchnię ;) najwyżej za jakiś czas się zmieni! wszak remont kuchni co jakiś czas się należy!

      to czekam teraz na Waszą! może ta nasza zmobilizuje Was do pracy :D

      a co do kosztów – jak zaczęłam liczyć ile w tą kasy wpakowaliśmy to chyba bym taniej kupiła ;) serio! a nie widać tego wcale…

  2. gosik pisze:

    No to teraz pojechałaś po całości!jest cudna <3 dopieszczony każdy szczegół aż wstyd wyskoczyć z naszą zwykłą która wiele już z Madzią przeszła ale jeszcze chwila i będzie okazja do jej wyrzucenia ;) a póki co wczoraj pare rzeczy do śmeici już wyrzuciłam pod pretekstem,że to dla innej dziewczynki-tak jej tłumacze jak coś sprzedajemy po niej :D ale ja tak jakoś z tematu zeszłam za co najmocniej przepraszam bo ciągle a już prawie tydz a ja nie moge się w tej mojej rzeczywistości oswoić-tęskno mi i już :(
    buźka i czekam na więcej?
    Ps a to kiedyś ja w urywkach pokazywałaś aby zgadywać co robicie? :*

  3. Karolcia pisze:

    Przyznam się,że czekałam na wpis o kuchni i się doczekałam.Kuchnia jest świetna.Dopracowana w każdym calu i uchwyty,ściereczka,gałki….no po prostu super.Mój synio dostał plastikową kuchnie a ja plastiku tak ja ty nie cierpię wręcz, więc przy pierwszej nadarzającej się okazji pozbyłam się tej kuchni ;) Teraz zainspirowana Waszą kuchnią może sama spróbuję coś zrobić :) pozdrawiam

    1. Trzeba było mnie popędzać!
      zabawy przy takiej kuchni jest co niemiara, więc polecam :D a duma rodzica, kiedy można rzec SAMA TO ZROBIŁAM – bezcenna ;)

  4. Jolanta pisze:

    WOW!!!! szczęka mi opadła super:) kobieto Ty to sie w tej swojej pracy marnujesz:)jestem pod wrażeniem piękna kuchenka i sie nie dziwię ze wszyscy się nią chcą bawic:)

    1. Żeby mi tak za robienie kuchenek chcieli płacić to może bym przemyślała kwestie bezrobocia ;) a tak nie pozostaje mi nic innego jak tylko się marnować…

  5. O rany! Ja tu niedawno postanowiłam, że na Boże Narodzenie szyjemy tipi, a Ty tu taką piękną kuchenkę serwujesz!!!

    Już od dawna wiedzieliśmy, że u nas plastikowego badziewia nie będzie i też zakładamy ręczną robotę, ale no…. tak jest piękna! A ściereczka, rękawica i drewniane sztućce, to już szczyt wszystkiego! :) Czasami się zastanawiam, jak to możliwe, że Wasz blog nie jest znany jeszcze na skalę masową :D Ale to się zmieni… ;)

    1. Powinien byc znany na masowa skale, a z drugiej strony, moze dobrze, ze jeszcze nie jest. :-) Uwielbiam tu przychodzic po przylapane chwile, naturalnosc i nadzwyczajnosc :*

    2. Alicjo każdy Twój komentarz wprowadza mnie w zakłopotanie, wiesz?
      bo ja nie jestem z natury osobą skromną, zamkniętą w sobie, która nie umiałaby godnie komplementu przyjąć… ale Twoje komentarze są takie, że no… naprawdę się czerwienie i nie wiem co powiedzieć… do tego tak miło mi się robi na sercu, że najchętniej od razu pobiegłabym coś nowego stworzyć, aby coś równie miłego przeczytać :)

      dziękuję :*

      PS. znany na skalę masową? nam chyba to nie grozi ;)

    1. no to teraz mi powiedziałaś! a miała być nie inspirowana :D

      pralka jakoś Małej Po nie kręci, ale zmywarka i owszem… już nawet powstał kartonowy prototyp, ale był zbyt mocno eksploatowany… tak, że następnym razem (czyli za kilka miesięcy jak dobrze pójdzie) pokażemy zmywarkę :D

      PS. nie przykrywaj, Dyni się to nie spodoba!

  6. Paulina piękna ta kuchenka, musisz mi zdradzić na priv szczegóły jak się Wam udało stworzyć takie cudo. Też chcę tak umieć !!! I właśnie nie jest pstrokata, różowa, a do tego zrobiona samodzielnie to już w ogóle piękny prezent dla Po. Ściskam Was!!

  7. irka pisze:

    I znów mnie wzruszyłaś, zachwyciłaś i w ogóle czuję jakąś dumę z Twoich rąk, choć one nie są moje, tylko Twoje.
    Takie prawdziwe piękno jest w tym wszystkim.
    Pozdrawiam.

  8. Ty się nudzisz !! Ewidentnie !! Ale kocham efekty tej „nudy”. Czemu ja się do niczego zmotywować nie mogę ? Wózek restauruję już od 2 miesięcy wrrr… Ciągle nie po drodze mi po wałki do farby. Może dzisiaj kopnę się w tyłek.
    A jeszcze miałam dodać, że kucharka taka zaangażowana i taka profesjonalna :))))

    1. obiecuję uroczyście nie nudzi mi się nic a nic ;) ba! powiedziałabym, że cierpię na notoryczny brak czasu! a to dowód mych słów – ta kuchenka powstawała 6 miesięcy :D

      kucharka bardzo profesjonalna jej popisowe danie – pomarańczowa z grzybami :D

  9. inessa pisze:

    coz… dopieszczona w każdym calu :))) mowę mi odjęło… brawo Paulinko dla wszystkich którzy maczali w tym swoje paluszki !!!

      1. gdyrozumspi pisze:

        Hehe dopiero teraz zauważyłam, że napisałam
        ” przeskakujesz” – co to za słowo. Lepiej by brzmiało Nie przestajesz… :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s