Gdzie ta zima?

Jeszcze wczoraj tęskno patrzyliśmy za okno wypatrując choćby płatku śniegu… a tu nic tylko deszcz i deszcz… plucha, szarość, ciemność… pewnie gdyby nie Po i jej energia, którą trzeba gdzieś wyładować nie wyszlibyśmy z domu wcale… ale po długim ociąganiu się, zaopatrzeni w ciepłe kurki i buty oraz szpachelkę i kask, wyruszyliśmy w końcu na spotkanie z deszczem, wiatrem i listopadem, który pokazał swe prawdziwe oblicze…

A po cóż nam była szpachelka ktoś zapyta? a po to, aby mech ładnie oddzielić od podłoża ;)
A po cóż Po był kask potrzebny? o nie, nie! nie dlatego, że na wózku uprawia ekstremalną jazdę :) Po miała jechać na rowerze, ale z tego pomysłu szybko zrezygnowała (lenistwo zwyciężyło!), ale kask pozostał na głowie jako świetna ochrona przed deszczem ;)

1

2

3

4

5

6

8

Zmarznięci, przemoczeni,  z koszem wypchanym po brzegi mchem wróciliśmy do domu – pod ciepły kocyk, na gorącą czekoladę, na przytulańce różnorakie… rozłożyłam nasz dywanik z mchu na tarasie, aby sobie sechł, aby móc z niego już w piątek tworzyć nowe cuda ( dlaczego w piątek? niebawem się pochwalę)… a tu coraz mocniej leje, zimno coraz bardziej daje się we znaki, kaloryfery na 5… „jutro będzie padał śnieg!”…

8

i wiecie co? cudny, biały krajobraz przywitał nas dzisiaj rano! tak ładnie, tak czysto, zupełnie inaczej niż wczoraj! z niecierpliwością czekałam kiedy Po się obudzi i to zobaczy! radość w jej oczach, niedowierzanie malujące się na twarzy – dla takich chwil warto żyć, naprawdę! Magia w czystej postaci!

Zdjęć nie ma, bo nie chciałam urody tych chwil zmącić pstryknięciami migawki aparatu ;)

Reklamy
Gdzie ta zima?

14 uwag do wpisu “Gdzie ta zima?

  1. Aj jak mi się marzyła poranna warstwa śniegu! i zero jedynie mróz i kałuże zamarźnięte z czego Madzia zadowolona bo rowerem mogła po nich śmigać :)
    widzę,że nowa konkurencja klamota :P
    buziaki

  2. Jolanta pisze:

    hahaha moja też rano jak wstała to aż piszczała z radosci gorzej mamą niestety zachwycona nie byłam bo aż strach autem było jechać:(

  3. Filipek70 pisze:

    a ja nic nie wiem ,nie dostaję znaku sygnału ,że coś dodałaś …po południu inną drogą zorientowałam się że pisałaś ,a teraz zaglądam i widzę ze dwa posty w plecy jestem !!! wrrrrrrr….
    ja nie wiem kiedy po mech pojadę pewnie nie dam rady przed adwentem i skończy się na farbowańcu :)) a u nas kubański sobie śnieg na dachu pooglądać mógł z rana i tyle …..a pewnie też by podskakiwał :)))) jak ja wam zazdroszczę czasem tego czasu, który nam już minął ….. w tamtym okresie mogłabym zjeść z miłości swoje dziecko !!!!! PO wygląda też apetycznie :)))) no i wyszłam na matkę kanibalkę :))))))))

    1. Oj tam – sprytna jesteś to nadrobisz ;)
      Mchu Ci u nas dostatek – suszy się teraz na kaloryferze – więc w razie czego służę swymi zasobami!

      W takim razie Matka Kanibalka pozdrawia Matkę Kanibalkę :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s