zima.

Ostatnie dni upłynęły nam pod znakiem zasmarkanego nosa i kaszlącego gardła Małej Po. Miało być pieczenie pierniczków, jazda na łyżwach, kiermasz bożonarodzeniowy… a było wycieranie nosa, podawanie syropku i stawanie na rzęsach, aby jakoś zająć małą marudę, która snuła się po domu jak cień od czasu do czasu śmigając na swej hulajnodze :)

Jednak niedziela obudziła nas tak cudnym słońcem, że szkoda mi było siedzieć w domu – zarządziłam więc spacer! zapakowaliśmy Małą Po (ups! Annę Kareninę) na sanki i jazda! sprawdziliśmy przy okazji jak sprawuje się mój mikołajkowy prezent w terenie (kto zgadł, że to o owczą skórę chodziło?:))… okazało się, że idealnie – równie dobrze jak wewnątrz! Po mimo mrozu nie zmarzła ani troszkę!

1

2

3

Po przejażdżką była zachwycona – i tutaj wbrew wszelkim obawom muszę powiedzieć – nie rozchorowała się bardziej, a nawet mogę rzecz, że wyszło jej to na zdrowie!

Muszę też powiedzieć, że nie ma nic przyjemniejszego niż powrót do domu i wyłożenie się na ciepłej i miłej skórze owczej… owszem śmierdzi trochę jak to Po powiada „owieczką”, ale da się to przeżyć! a żaden sztuczny futrzak takiego ciepełka na pewno nie da – jednym słowem Mikołaj spisał się na 5+!

4

5

6

7

Reklamy
zima.

22 uwagi do wpisu “zima.

  1. Jolanta pisze:

    Mała Po rzeczywiście jak Anna Karenina na tej skórze wygląda hihihi a co do ciepłości masz racje co naturalne to naturalne :) a dziś już po zimie niestety deszcz wszystko zmył :(choć moja Julka i ten lód pasował chciała łyżwy wyciągać i po podwórku jeździć a jak jej mówię że deszcz to ona że parasol sobie weźmie :) myślę że by to fajnie wyglądało pod parasolem na łyżwach :)

      1. Jolanta pisze:

        bardzo chętnie ale żeby to bliżej było :( a dziś znów cudna pogoda była słoneczko i lekki mrozik 3 dni i 3 różne pogody :(

  2. Filipek70 pisze:

    he .he mój pediatra nawet lody zaleca przy lekkich przeziębieniach :))) babcie oczywiście psy na nim wieszają :))) ale pewnie ,że lepiej jak słoneczko swieci wyjść z siedliska wykichanych zarazków niż w nich być :))) masz przetestowane, bo Kubański mój całe swoje życie na zimnym chowie :))))) warunek konieczny jednak lekkie przeziębienie ,żeby mnie tu o szarlataństwo nikt nie posądził :)))) a wiesz ,że ja się domyśliłam że to skóra??? miałam ci dziś swoje odkrycie oznajmić nawet ,aleś mnie uprzedziła :) ile kcesz gwiazdek ????

    1. A ja na skórę chorowałam już dawno, ale Po kiedy była mniejsza bała się jej po prostu, dlatego marzenie musiałam odłożyć w czasie… a teraz przychodzi do niej przytula się i mówi – DUZA JESTEM, JUS SIĘ NIE BOJE :)

      My także cieplutkie pozdrowienia ślemy :)

  3. inessa pisze:

    Piękne dekoracje Paulinko ;)))
    A na sam widok tej owczej skory już ciepło się robi, wyobrażam sobie jaka jest cieplutka i milutka skoro Pola tak lubi przytulanie :))
    U nas śniegu niet…
    Buziaczki :***

  4. graka pisze:

    No to zagadka rozwiązana :) Piękny klimat stworzyłaś. Ja wczoraj wydrukowałam też jelenia do włożenia w ramkę. Patrzę na wpis, a tu podobnie. Zdrówka Polce życzę.

      1. Ja mam jeszcze kilka innych jelonków w innych ramkach – przyjdzie i na nie czas – na razie tak po jednym wyciągam :)

        Po już zdrowa! ona choruje rzadko, a jak już to bardzo ekspresowo :)

  5. O matulu ile śniegu!!!! Skąd Wy go macie ;P U nas ZERO! Czasem popada ale szybko znika. Agatka co ranek szybko do okna wstaje i patrzy z nadzieją. Wczoraj aż się popłakała, bo w nocy zaczął padać tak gęsto i myślałyśmy, że rano będzie mogła się pobawić a tu takie zaskoczenie :( Ona tak uwielbia zimę.
    Owcza skóra – bardzo bardzo mi się podobają, ale ja bym się nie odważyła. Wolałabym sztuczną. Moja teściowa ma 3 naturalne i jakoś mi szkoda jak na nie patrzę :( A sztuczną fajną i niedrogą widziałam w Ikei.

    1. U nas leci z nieba – sam z siebie :)

      Zastanawiałam się kiedyś nad tym futrzakiem z Ikei, ale nie ma porównania – naprawdę! to tak jak z butami – też wolę te skórzane niż skóropodobne… i nie ma tu nawet co dyskutować o jakości :)

      1. no wiesz o jakości nie dyskutujemy tylko o biednych zwierzątkach… , ale specjalnie aż taka dobra nie jestem, bo gdyby iść drogą żałowania zwierzątek to o świnkach też powinnam pamiętać kiedy wtryniam schabowego… ;) a tak swoją drogą to masz jakieś specjalne wytyczne do jej pielęgnacji? Bo z tego co zauważyłam to u teściowej sierść się lekko kołtuni i zbija.

      2. tak, tak aspekt ochrony i obrony zwierząt też jest istotny…
        tylko, że w górach jak świat światem owce się po to hodowało, żeby mieć oscypka, mięso i te rzeczone skóry… nie poluje się na nie po lesie czy po innych stepach tylko właśnie się hoduje z największą starannością obdarzając te zwierzęta miłością… więc krzywda się im nie dzieje przez całe ich życie… a na końcu życia czeka je po prostu los taki jak każdego zwierzęcia hodowlanego…

        natomiast jeśli chodzi o pielęgnację to wytycznych nie znam, ale na pewno będę takowych szukać, więc jeśli je poznam to się podzielę :)

    1. niestety kominkiem w tym mieszkaniu nie dysponujemy – mieliśmy w poprzednim, ale znowu wtedy nie mieliśmy skóry ;) jednym słowem zawsze nam czegoś brakuje do pełni szczęścia :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s