energia.

Wymyśliłam sobie w zimie jeszcze, że chciałabym wiosnę i święta mieć w tym roku na żółto. Tak klasycznie. Bo żółta Wielkanoc to dla mnie taki sam klasyk jak czerwone Boże Narodzenie. Nagromadziłam więc sobie różnych żółcieni, porozkładałam je już gdzieniegdzie po kątach i zrobiło się w mieszkaniu tak energetycznie jak nigdy! a powiem Wam, że energia jest potrzebna teraz jak mało kiedy – od dwóch dni sypie u nas śnieg :) szaro-buro-paskudnie… liczę jednak po cichu, że do świąt wysypie się co wysypać się musi i wróci wiosna i słońce prawdziwe.

Tymczasem już planuje co jutro zrobić muszę, bo mam dzień wolny i moje przygotowania do świąt zamknąć się w tym jednym dniu muszą, bo niestety więcej na nie czasu już mieć nie będę. Dlatego pewnie kolejny post już będzie w iście świątecznym klimacie, a na razie tylko żółta wiosna :)

1

2

3

4

5

6

7

8

energia.

Ale jaja!

Muszę przyznać, że na święta w tym roku czekam wyjątkowo mocno. Przede wszystkim dlatego, że święta to dla mnie wizja dwóch CAŁYCH (!) dni wolnych, a do tego spędzonych razem. Nie pamiętam kiedy ostatnio taki dzień się trafił w naszym życiu… ostatnio z eM tylko się mijamy w domu, mało tego nawet już nie pracujemy w jednym miejscu, więc nawet w pracy nie ma czasu porozmawiać, zatrzymać się na chwilę, wypić kawę… wszyscy zawsze się nam dziwili, że razem potrafimy ze sobą 24 godziny na dobę wytrzymać, a dla mnie to było naturalne… teraz dopiero widzę jak bardzo naturalne, bo kiedy wszystko się zmieniło to odnaleźć się nie potrafię… dlatego tak bardzo czekam na te święta!!!

Przygotowania – oczywiście głównie te od strony dekoratorskiej – już poczynione… ostatnie dwa dni produkowałam jaja ;) Jakby ktoś był takimi zainteresowany to proszę dać znać – na święta jeszcze zdążę zrobić! a jeśli nie to podzielę się moim skromnym zbiorem, bo zrobiłam ich sporo… na zdjęciach tylko część tego co udało się stworzyć, ale jak już wpadłam w fazę twórczą to przestać nie dałam rady!

1

2

3

3

5

A teraz mój tester jakości, dekorator i „poprawiacz” w jednym:

6

7

A może by tak bałwana z jajek? tylko dlaczego on nie chce stać?

8

9

10

testy zakończone pomyślnie!

Ale jaja!

rzeczy ważne

– Mamoooo! a mogę z Tobą robić rzeczy ważne?
– A co chcesz robić Polciu?
– No z Tobą! Ważne rzeczy!

Więc robimy. Razem. Dla mnie to rzeczy prozaiczne. Z serii tych – proza życia, trzeba zrobić, mus to mus. Dla niej ważne. Ważne, bo razem. Razem ze mną. Nawet nie przypuszczałam, że to dla niej może być takie istotne. Nie wiedziałam, bo nie mówiła… a od jakiegoś czasu potrafi już sprecyzować dokładnie swoje uczucia i oprócz „Kocham Cię!” powtarzanego kilkanaście razy na dobę (a mi ciągle mało!), potrafi już powiedzieć, że tęskni… a serce moje wtedy rozpada się na milion kawałeczków, bo naprawdę nie wiedziałam, że ONA AŻ TAK…

– Polciu dlaczego płaczesz? – pyta zaniepokojona babcia
– …
– co się stało? coś Cię boli? chodź! będziemy się bawić, pójdziemy na plac zabaw, a może kaczki pokarmić?
– … bo mamy nie ma, a ja tęsknię…

Dlatego ostatnio kiedy tylko mogę organizujemy sobie „dziewczynkowe dni” i robimy wszystko razem. I wiecie co? nie ma nic wspanialszego! bo oto odkryłam, że mam świetnego kompana do rozmów (no może jeszcze nie tych o filozofii, religii i polityce, ale to pewnie wkrótce się zmieni), że mam idealnego doradce w kwestii ciuchowo-ubraniowej, bo picie kawy w tak doborowym towarzystwie jak towarzystwo mej córki to największa przyjemność…i  tak oto z maluszka wyrasta mi poważny mały człowiek… i chociaż długo chciałam, żeby ona nigdy nie urosła to teraz z dnia na dzień coraz bardziej dostrzegam zalety tego, że dziecko staje się coraz mądrzejsze, większe i dojrzalsze :)

a ostatni „dziewczynkowy dzień” zaowocował obsadzeniem całego tarasu w białe bratki – nie próżnujemy więc nic a nic!

1

2

3

4

5

6

7

8

9

rzeczy ważne