…o jej gustach muzycznych!

Muzyka otacza nas stale i wciąż. Otacza, otaczała i otaczać będzie. Bo ja sobie inaczej nie wyobrażam. Już kiedyś o tym pisałam, że dźwięki, które dobiegają z głośników w naszym domu staramy się starannie selekcjonować. Jednak zdarza się tak, że zakochani w jakiejś płycie potrafimy jej słuchać setki razy o każdej porze dnia i nocy… a Mała Po chcąc nie chcąc słucha tego co rodzice… i tu muszę od razu uprzedzić pytania – nie! nie narzeka ;)

W czasie, kiedy Mała Po zamieszkiwała sobie mój brzuch nie było w naszym domu Beethovena, Mozarta czy innego Bacha… tak, tak, wiedziałam (i wiem!), że ich muzyka podobno podnosi iloraz inteligencji nienarodzonego dziecka, uspokaja i w ogóle wpływa och! i ach! wspaniale na rozwój. Jednak ja w myśl zasady, że inteligencję i tak odziedziczy po rodzicach z uporem maniaka słuchałam płyty KULT UNPLUGGED. Słuchałam, słuchałam, no i jak się okazało mniej więcej 3 lata później – nie słuchałam sama!

1

Jakoś tak końcem zeszłego tygodnia poddawałam Małą Po codziennym, wieczornym zabiegom higienicznym i w momencie, gdy zaczęłam wycierać jej głowę ręcznikiem usłyszałam: „MAJJA MA SYNA, MAJJA MA SYNA…” słucham i uszom nie wierzę… nuci sobie… sama z siebie…

– Poluś co Ty śpiewasz? zaśpiewaj jeszcze raz głośniej i wyraźniej!
– MAJJA MA SYNA – głośno i jak na nią wyraźnie ;)
– Maria ma syna, Maria ma syna, tak? to ta piosenka?
– MAJJA MA SYNA!!!! – głośno z wyraźną dumą!

Nie muszę chyba mówić w jakim szoku byłam :D

2

I możecie mi wierzyć albo nie, ale ta płyta po jej narodzinach była w naszym odtwarzaczu kilka razy zaledwie, a ostatni raz w marcu! wtedy też ciut z ukrycia nakręciłam jak do tej piosenki tańczy… wrzuciliśmy więc w te pędy płytę do odtwarzacza, a tam Kazik w krótkiej przemowie przed tą piosenką mówi, że to ulubiona piosenka jego wnuczki i że w ogóle dzieci ją uwielbiają! potwierdzam! uwielbiają!

3

I wiecie co Wam powiem? bardziej się ucieszyłam z tego, że sama Kazika zaczęła śpiewać niż z tego jak kiedyś ni stąd ni, zowąd zaczęła liczyć czy „czytać” litery…

A teraz już zapraszam na film, który miał zostać w naszych archiwach rodzinnych, ale sytuacja kazała mi wręcz pokazać go szerszej publiczności… jak zwykle mocno amatorski, więc proszę o wyrozumiałość. Fragment ze Melą w tle nakręcony w tamtym roku, a fragmenty z Kazikiem powstały dokładnie 11 marca 2014 roku.

Advertisements
…o jej gustach muzycznych!

19 uwag do wpisu “…o jej gustach muzycznych!

  1. slupek1 pisze:

    ale ona jest słodka :)))) przypomniała mi Kubę tańcującego i miny strzelającego do lustra w przedpokoju :))))))))) u nas w domu jest wiecznie głośno ,więc ja jak jestem sama panuje cisza i się nią delektuję :))) no chyba , że mnie najdzie i wtedy na full leci whiskey in the jar :))))

    1. Oj u nas strojenie min do lustra też jest na porządku dziennym ;) ale najbardziej mi się chce śmiać jak idzie tańczyć przed lustrem – jak prawdziwa baletnica :D

      a ciszy u nas nie zaznasz ;)

  2. inessa pisze:

    Swietnie !! I to poczucie rytmu… o choreografii nie wspomnę ;) i nie ma to jak widzieć Polcie live :D
    P.S. Aguś a tą nutę tez lubie na full posłuchać ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s