o nowym początku.

Chcąc nie chcąc dla mnie całe życie początek czegoś nowego wyznaczała data pierwszy września. Odkąd pamiętam tak właśnie było i chyba się już od tego nie uwolnię. To pierwszego września wskakiwało się w nowe trampki i biegło z nowym plecakiem do szkoły (czasami także nowej:)). W szkole czekali nowi nauczyciele i nowa porcja wiedzy do wchłonięcia, sale może były stare, ale za to pachniały świeżością o jaką trudno w trakcie roku szkolnego. Wszystko nowe. Nowy start. Nowe plany. Nowe wyzwania.

Podobnie życie mi się poukładało w tym roku. Bo chociaż Mała Po do przedszkola nie poszła – tu uprzedzam pytania, które pojawiają się ostatnio notorycznie (nie poszła i na razie nie pójdzie, być może o tym kiedyś więcej będzie), to ja zaczynam swoją nową przygodę, w nowej szkole, z nowymi uczniami, w nowym miejscu, i pełna wiary oraz nadziei wykraczam na tą jeszcze nieudeptaną ścieżkę licząc, że to będzie dobry rok. Rok szkolny.

Miło jednak cały czas wraca się do zdjęć z wakacji, bo gdzieś je jeszcze w powietrzu czuć, więc dzisiaj garść naszych wakacyjnych wspomnień. Chowam ich jeszcze trochę w folderze pt. WAKACJE 2014, więc jest duże prawdopodobieństwo, że jeszcze nimi się będę dzielić, a tymczasem…

… farmerka

1

3

3

 ciepły letni deszcz

4

korali tworzenie

5

5

przyłapana z samego rana

7

buszująca w zbożu

8

mały i duży (z tym, że mały okazał się mocno mały)

8
pieszo czy rowerem?

9
artystka tworzy wszędzie – tu w domu

10
tu w plenerze

11

troskliwa mama

12

13

wujek Piotrek dba o pszczółki, które robią nam miodek

14

chwila odpoczynku

17

pójdę boso

18

18

ale najpierw jeszcze coś zmaluję

19
takie rzeczy tylko latem

20

Reklamy
o nowym początku.

16 uwag do wpisu “o nowym początku.

    1. O misia dba cały czas ;)
      tak się poskładało, że od jakiegoś czasu nauczyciel ze mnie też ;) prowadzę zajęcia plastyczno-techniczne – dzisiaj np. dla Pań tzw. Koło Gospodyń Miejskich ;)
      A Ty?

  1. Moja M. też „nie poszła i na razie nie pójdzie” i choć jest od Twojej Polci młodsza o ponad rok to te notoryczne pytania też słyszę ciągle…
    Zdjęcia super, śliczna Po!

    1. gdyrozumspi pisze:

      Kobitki. Notoryczne pytanie będą się pojawiać, bo Wasze pociechy są w wieku przedszkolnym. I nie ma co się oburzać, taka kolej rzeczy. Z racji wykonywanego zawodu, jakiegoś doświadczenia, obserwacji. Nie najlepszym rozwiązaniem jest posyłać dziecko do przedszkola na ostatni rok. Powody: dziecko może mieć problemy zaadaptowaniem się, duża grupa, gwarno, mniej swojej przestrzeni, inny rytm dnia, zasady. Wyjście z domu jest związane ze stresem, czasami to rzutuje na cały rok bycia w przedszkolu. Dziecko również może być przyprowadzane 5 godzin, a z racji krótkiego pobytu i natłoku zajęć, może nie nawiązać głębszych relacji z innym rówieśnikiem.Przykładów mogłabym podać wiele. Dziecko nie będąc w znanym sobie środowisku może inaczej się zachowywać niż rodzic je postrzega. Tak czy siak przedszkole to nie jest zło i trzeba się z nim zmierzyć, a bynajmniej „Zerówka” Was nie o minie. I trzymam kciuki za Wasze pociechy, że będą się czuły jak ryba w wodzie w przedszkolu, a adaptacja przejdzie bezboleśnie :)

      1. Ja się nie oburzam, ale jest to nieco irytujące, bo ileż można tłumaczyć? no i z czego tak naprawdę tłumaczyć się mam? obowiązku przedszkolnego wszak w naszym kraju nie ma…
        Ja wiem, że przedszkole nie jest złem, sama do niego uczęszczałam i wcale tego czasu nie wspominam źle, chociaż traumę związaną z mlekiem mam do tej pory ;) mało tego w tamtym roku podjęliśmy próbę wysłania Poli do przedszkola (pisałam tu o tym), nie powiodła się, więc w tym roku nie naciskam…
        zdaję sobie sprawę z wszystkich pozytywnych aspektów związanych z posłaniem dziecka do przedszkola, bo sama też jestem pedagogiem i coś niecoś od strony teoretycznej też przyswoiłam ;) jednak oprócz tego, że jestem pedagogiem jestem też matką i śmiem twierdzić, że jako matka wiem najlepiej co w danym momencie dla mojego dziecka jest najlepsze. podkreślam MOJEGO, bo nie śmiałabym się wypowiadać w kwestii – co jest najlepsze dla innych dzieci…

      1. gdyrozumspi pisze:

        Nie ma obowiązku przedszkolnego. Jednak teraz jest zamieszanie, bo 5latki są dziećmi, których obowiązek szkolny obejmuję, czyli część dzieci będzie w „Zerówkach” w szkole, a część w przedszkolach, do puki to się nie wyrówna. Tak czy siak to wygląda tak samo i na tym samym polega.
        Nigdzie nie napisałam, że niby ja wiem co jest dla TWOJEGO dziecka najlepsze ani nie zanegowałam Twojej decyzji.
        Tylko napisałam,że z doświadczenia wiem,że pójście do „Zerówki” czy do grupy przedszkolnej w wieku 5letnim bywa trudne dla dziecka, bo to jest ten etap wyjścia z domu. Może to być trudny rok, bo część dzieci może być już przyzwyczajona i zintegrowana, lecz nie musi. To są kwestie indywidualne. Jednak w większości przypadków jest ciężko. Tak jak napisałam wcześniej z przedszkolem trzeba się zmierzyć tudzież z zerówką. Taka kolej rzeczy.

  2. Karolka82 pisze:

    Gdzie zakupiliscie ta uroczą kuchenkę i pufe na której siedzi Córcia i w jaki sposób Paulina tworzysz te czarne tasiemki/naklejki z bialymi toczonymi literkami na różnych przedmiotach (puszkach, pudelkach?:)

      1. Karolka82 pisze:

        Dziekuje za info :) Pufa z biedronki??? Bywam czesto, ale przegapilam :( Dawno temu kupiona? Co do kuchenki, to wyglada stylowo! Moze mozemy liczyc na jakis post w stylu diy kuchenke dla dziecka ? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s