O październikowych chwilach.

No tak. Listopad już się zaczął, a ja jak zwykle z małym opóźnieniem podsumuje poprzedni miesiąc. Wrzesień wyglądał tak. A październik w kilku (no dobra! kilkunastu) zdjęciach wyglądał tak jak poniżej.

Na początek zagadka. Gdzie jest pies?
1

Zagadka numer dwa. Gdzie jest dziecko?
2

Pierwszy makijaż. Wykonany bez lusterka. W ukryciu.

3

Piję kawę na tarasie, a tuż obok pasą się owce. Takie rzeczy to chyba tylko u nas.

4

5

A innego dnia na wyciągnięcie ręki mamy latający balon, który czasami nawet obok nas wyląduje.

7

8

9

Studiowanie mapy od Premiera, którą można zamówić tutaj.

10

Tipi powróciło do łask.

10

Poranne wież układanie. Klocki w czołówce najlepszych zabawek od około 3 lat ;)

11

Powiedziała, że zrobiła im piknik. Nie wnikałam co im serwowała do jedzenia, ale towarzystwo ewidentnie zmęczone ;)

12

Jeden z pierwszych własnoręcznych podpisów.

13

Dekoracja pięciominutowa. Mam przyniosła chrobotka, Mała Po żołędzie.

14

A teraz ogłoszenia parafialne. Stworzyłam nową zakładkę pod tytułem WYPRZEDAŻ GARAŻOWA.Wrzuciłam (i będę wrzucać) tam różnorakie różnorodności, które szukają nowych właścicieli. Jakby ktoś na coś był chętny to proszę o kontakt.

Reklamy
O październikowych chwilach.

16 uwag do wpisu “O październikowych chwilach.

    1. Nie no to chyba jeszcze nie raj :) mimo wszystko liczę, że w raju będzie lepiej :P
      Z drugiej strony też mam blok to tak na pocieszenie rzeknę ;)
      dziękujemy :)

  1. slupek1 pisze:

    padłam na JEJ widok :)))))))))) jaka zadowolona z efektu ..pierwszy make up NIEZWYKLE udany :))))))))powiedz jej ,że nawet owce i balon na ciotce aż takiego wrażenia nie zrobiły :))))))))))))a czego użyła do tej stylizacji ??? markerów ????

    1. Dumna była niesłychanie, a mama i tata dusili się ze śmiechu ;)
      Na szczęście to nie markery były, zwykłe mazaki z Ikei, ale w sumie równie trudne do zmycia! jednak płyn micelarny mamy dał w końcu radę…
      :*

  2. Jeju! Jakie widoki! Przestanę tu wchodzić, bo z żalu , że ja nie mam swojego M to chyba zwariuję. Zawsze potęgujesz moją tęsknotę do własnych kątów :P

    1. Naprawdę? że aż tak? :)

      Ty masz za to na wyciągniecie ręki wszelkie dobra, które oferuje duże miasto, a ja muszę często o tym tylko marzyć, więc wiesz… możemy zazdrościć sobie nawzajem :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s