o upałach, lawendzie i bolących rękach.

Życie w tych upałach jest całkiem dziwne.
Wszak my naród do sjesty nieprzyzwyczajony zupełnie. A tu by się jak nic sjesta przydała albo chociaż szyld z napisem „przerwa dla ochłody od 12 do 15”. Ale tak się nie da. No to trzeba radzić sobie zupełnie inaczej. Prze-konfigurowaliśmy życie nasze codzienne całkowicie. Na śniadanie arbuzy, na obiad truskawki, a na kolację bób. A w międzyczasie hektolitry soków i wody oraz tony lodów. Od wczesnych godzin porannych basen pełen wody niechże raz w życiu wodomierz się pomyli na naszą korzyść i nie każe dopłacać na koniec kwartału!). Wieczorami plac zabaw. Puściutki. Cały dla nas. Luksus dostępny od ręki pod warunkiem, że dziecko ma całkiem przestawiony zegar biologiczny. Nasze ma od urodzenia. Zawsze snem gardziła uważając, że to dobro zupełnie zbędne (odwrotnie niż jej rodzice). Teraz już z nią nie walczę. Chodzi spać wtedy kiedy my, czyli ostatnio około północy. Śpi do 10. A mi to bardzo odpowiada. Bo tym sposobem mogę bezkarnie wypić poranną kawę w ciszy!

Co robimy jeszcze? niektórzy z nas biegają do pracy, na urlop czekając, niektórzy cieszą się beztroskim dzieciństwem, które ma swoje prawa i których należy bezwzględnie przestrzegać. A są też wśród nas tacy, którzy szyją, kleją, prują i z tego się utrzymują ;) Dom nasz zamienił się w mały magazyn rzeczy różnych – w moim mniemaniu całkiem ładnych. Pełno wszędzie pudeł i kartonów wypełnionych gotowymi produktami lub materiałami wszelakimi, które odpowiedniej przeróbki wymagają, aby stać się CZYMŚ. Jednym słowem oznacza to, że ZAKO_TWORY już blisko. Jeżeli nie planujecie nic na dni w przedziale 18-19 lipiec to serdecznie zapraszam do Zakopanego. Będzie mnóstwo cudnego rękodzieła, będę ja i będzie to co uda mi się stworzyć ;) a tworzę czas cały! palce już całe mam pokaleczone, ale nie poddaję się, oj nie!

123

***

Poza tym zaliczyłam w ostatnich dniach pierwszy wielki zbiór swojej własnej, prywatnej lawendy! Sadząc ją w tamtym roku miałam cichą nadzieję, że się przyjmie i uraczy nas w tym roku swoimi kwiatami i zapachem. No i udało się! Nie zabrałam nawet połowy a już mam sporo :)

1234

***

Wody pije się ostatnio wiele więc postanowiłam ją jakoś urozmaicić. Zamroziłam mini bratki i lawendę w kotkach lodu i okazało się że znalazłam rewelacyjny sposób, aby Mała Po zaczęła pić coś innego niż sok i mleko. Wrzucam jej parę kostek z kwiatuszkami do szklanki i woda znika w oka mgnieniu. Polecam nie tylko dla dzieci! Pięknie wygląda i smakuje równie dobrze :)

1234

***

A pomiędzy tą lawenda, lodem i szyciem. Stukam. Młotkiem. Co rusz. Co chwilę. Jeśli chcecie posłuchać – popatrzeć to zapraszam tędy. Dziewczyny narzuciły takie tempo, że powoli tracę siły, a nadgarstek wydaje się mocno nadwyrężony! ale mamy już ponad 2000 zł! więc adrenalina jaka temu przedsięwzięciu towarzyszy na pewno szczęśliwie doprowadzi mnie do końca! Po cichu liczyłam, że uda nam się zebrać jakąś trzycyfrową kwotę, ale o tym, że ta kwota będzie zaczynać się od cyfry 2, nawet bałam się marzyć!
Jutro wielkie zakończenie, mam nadzieję, że Was nie zabraknie, zajmujcie już miejsca w pierwszych rzędach, bo może być tłoczno! A przy okazji zabierzcie ze sobą wszystkie zaskórniaki jakimi dysponujecie. Mogę Wam obiecać,  że to będą najlepiej wydane pieniądze!

Reklamy
o upałach, lawendzie i bolących rękach.

8 uwag do wpisu “o upałach, lawendzie i bolących rękach.

  1. Agata pisze:

    Pierwsze zdjęcie superowe :) lód kwiatkowy – fajny pomysł co prawda w naszych foremkach do lodu rządzą teraz Zośkowe zupki mrożone ale zawsze można dokupić więcej :)
    ps. Nie uwierzysz gdzie spędzimy tydzień wakacji! ja sama w to nie wierzę! Za-ko-pa-ne!! już planuję trasy do przejścia z wózkiem :P no i po cichutku liczę, że znajdziesz czas na kawę :) ale to dopiero końcem sierpnia…

    1. W naszych za to wszędzie truskawki w formie musu ;)
      No ale jak widać na kwiatkowe lody też się miejsce znalazło!

      Agatka dobrze wiesz, że u nas drzwi zawsze na oścież otwarte i goście mile widziani! a tacy jak Wy to już w ogóle :) zapraszamy! dajcie znać tylko tak ze dwa dni wcześniej, bo my też w sierpniu chcemy na urlop wybyć!

  2. uwielbiam lawendę też mam na balkonie, obcinam, suszę, mam zawieszki pachnące, obrazki. <3 Powodzenia na kiermaszu :-) U mnie ostatnio taki leń że nawet szyć mi się nie chce. Odpoczywamy…Uściski

    1. Asia ja miałam zawsze lawendę w doniczkach, ale odkąd posadziłam ją do ziemi to moje zbiory są mega wielkie ;) no i co najważniejsze z roku na rok będzie jej więcej!
      Ja też chcę już odpoczynku, ale jeszcze trochę zamówień do zrealizowania przede mną…
      :*

  3. inessa pisze:

    Tez uwielbiam lawendę 😄 a Twoja osobista jest przepiękna i pięknie pokazana w cudnym wazoniku i lodzie 😊. A o swoje zdolne łapki musisz dbać bo wiele jeszcze cudnych rzeczy na pewno stworzą 😍.
    Pozdrawiamy wakacyjnie i buziaczki ślemy 😘😘😘

  4. Karolcia pisze:

    Paulinko czy będzie post o ZAKO TWORACH? Widziałam co nie co na fb.Było tyle pięknych rzeczy.Zaczynam żałować,że mnie tam nie było. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s