o hulajnodze zwanej potocznie hulajką.

Pierwsza – wymarzona, różowa, trójkołowa podrzucona pod osłoną nocy przez Mikołaja… Długo była najlepszą zabawką. Nie było dnia bez rajdu po mieszkaniu ;)
Jednak szybko Mała Po zauważyła, że dzieci jeżdżą na hulajnogach większych i dwukołowych. Kolejne więc marzenie pojawiło się w jej głowie i już, już miało zostać spełnione przez rodziców, kiedy Ciocia Asia przywiozła hulajnogę tzw. „przechodnią”…
Nic to, że ze śladami użytkowania, nic, że rączka ciut uszkodzona… NIC! najważniejsze było, że taka DOROSŁA…

Kilka spacerów, kilka rzutów hulajnogą na odległość (czym większa siła tym lepiej), kilka tupnięć nogą, trochę łez, no bo jak to tak ona sama jechać nie chce i jeszcze się kiwa na boki?
Efekt tych wszystkich przedsięwzięć poniżej. Rok 2015 to zdecydowanie będzie rok dwóch kół ;)

Reklamy
o hulajnodze zwanej potocznie hulajką.

6 uwag do wpisu “o hulajnodze zwanej potocznie hulajką.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s