Magii czas.

Chociaż Święta już dobiegły końca u nas atmosfera świąteczna trwa nadal… dzisiaj nawet zrobiłam sobie dzień wolny, więc razem z Małą Po mogłyśmy poświętować sobie po naszemu :) był czas na nacieszenie się prezentami, i na spokojne posiedzenie przy choince, a nawet na dojedzenie ostatnich świątecznych pierniczków, ale przede wszystkim na wykurowanie się, bo w Święta niestety dopadło nas jakieś nadprogramowe przeziębienie… jednym słowem taki dodatkowy dzień wolnego przyniósł samo dobro!

Jako że wszystkie ozdoby i dekoracje świąteczne robiłam w samą wigilię Bożego Narodzenia (tak, tak szewc bez butów chodzi) to nie miałam okazji, aby je tu pokazać, zapraszam więc dzisiaj do naszego magicznego mieszkanka, bo mówcie co chcecie – Świąteczny Czas jest pełen magii!

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

Magii czas.

ostatnie świąteczne migawki.

długo myślałam czy napisać posta o chorobie Po, o tym jak do tego doszliśmy, że to to, a nie coś zupełnie innego… o całej naszej medycznej przeprawie, która jeszcze się nie zakończyła i pewnie trwać będzie długo… ale stwierdziłam, że to nie jest miejsce na takie opowieści… od początku chciałam, aby tu po prostu było ładnie… a niestety żadna choroba nie jest ładna… nie jest przyjemna i nie chciałabym do tego wracać zaglądając tu za jakiś czas… jest to część naszego życia, ale pozwólcie, że pozostawię ją dla nas…

jedno co mogę powiedzieć to to, że gdyby nie mój upór, moja determinacja, aby dowiedzieć co się dzieje to pewnie nadal błądzilibyśmy nie tam gdzie trzeba… intuicja matki jest jednak niezawodna… i chociaż wszyscy widzieli już we mnie przewrażliwioną matkę wariatkę, okazało się, że miałam rację…
zaczęliśmy leczenie, mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej, chociaż przed nami długa droga…

a w nasze codzienne życie powoli wkracza normalność… przez ostatnie dwie noce na tyle się wyspałam, że mam nawet siłę myśleć o tym, że pasuje Święta pochować do walizek i zacząć wyczekiwać wiosny :) wierzcie mi, że ostatnio nie miałam nawet siły i ochoty włączyć wieczorem choinki, aby poczuć jeszcze chociaż przez chwilę ten świąteczny czas… dlatego u nas święta cały czas w pełni, w pełnej krasie bym rzekła… pomyślałam więc, że zamieszczę tu jeszcze kilka zdjęć świątecznych i tym samym zamknę temat Świąt Bożego Narodzenia 2012…

na początek kalendarz adwentowy Po, który pokazać obiecałam i przez cały adwent nie zdążyłam ;) być może ktoś się zainspiruje nim w przyszłym roku…

1

2

3

w każdej kopercie była maleńka czekoladka – Po każdego ranka biegła i kazała otwierać kolejną… z tym, że radość sprawiało jej otwierania a nie jedzenie, bo ona za słodkościami nie przepada ;) więc czekoladka lądowała zwykle w brzuchu mamy… a przyszłym roku mam zamiar powkładać do kopert zadania na każdy dzień, bo widzę, że moje dziecko muszę potraktować bardziej ambitnie…

4

nie pokazywałam też choineczki oświetlonej, więc i te zaległości nadrabiam… w nocy wygląda przepięknie, bo nie widać tych kabelków tylko same świetlne punkciki… klimacik Po miała chyba fajniejszy niż my ;)

5

6

zaplątały się też gdzieś w czeluściach pamięci komputera dwie kartki, których nie pokazałam, a są tak łatwe do zrobienia, że każdy sobie z nimi poradzi, więc może ktoś w przyszłym roku także z pomysłu skorzysta…

7

tak więc oto tym sposobem żegnamy święta i witamy śnieżne ferie :) mam nadzieję, że śnieżna aura dalej nam będzie tak pięknie dopisywać i z szaleństw na śniegu skorzystamy w najbliższy wolny dzień!

ostatnie świąteczne migawki.