o piasku wysypywanym z kieszeni i szumie morskich fal w uszach.

Ciałem już w domowych okolicznościach. Duch cały czas leży na plaży i napawa się jej klimatem. Jednym słowem wróciliśmy do domu. Pełni wspaniałych wspomnień, z mnóstwem pięknych chwil zamkniętych w kadrach, z piaskiem w kieszeniach, wiatrem we włosach i lekką opalenizną…

Niech no tylko się ogarnę i wpadnę w rytm dnia codziennego. Niech no tylko wysypię już każde ziarnko piasku z kieszeni, a fale przestaną mi szumieć w uszach… wtedy, wtedy zasypię pewnie Was zdjęciami i wspomnieniami… chcecie?

A tymczasem idę nastawić kolejne pranie i biorę się za obowiązki, które grzecznie czekały na mój powrót :)

o piasku wysypywanym z kieszeni i szumie morskich fal w uszach.